Wizualizacje w praktyce
ByZnowu odkryłem koło: wizualizacje są generalnie fajne, ale ich nazwa jest mocno myląca. Do tej pory starając się wizualizować coś skupiałem się na obrazie. Niby dobrze, bo jestem wzrokowcem, ale im więcej zmysłów do tego się zaangażuje i im silniejsze wzbudzi się emocje tym lepszy efekt. Temat warty rozwinięcia, ale dzisiaj skupiamy się na wzroku, słuchu i emocjach pozytywnych, czyli – zrób sobie sam motywujący videoclip.
Zainspirowany filmami, które znalazłem w siec (z angielska Mind Movies) i i filmem „The Secret” zrobiłem własny filmik przekazujący moją osobistą afirmację. Robienie tego dało mi dużo więcej satysfakcji niż myślałem, bo od dawna nie pozwoliłem sobie na niczym nieskrępowane odkrywanie tego, co naprawdę chciałbym w życiu robić. Zabawa jest świetna i bardzo inspirująca. Jak każde przedsięwzięcie jednak wymaga trochę planowania, bo można się zniechęcić trudnościami natury technicznej. Co do oprogramowania wystarczy darmowy Movie Maker, nie trzeba kupować niczego lepszego, skoro akurat ten znajduje się w Windows XP.
Wrażenia z procesu twórczego? Niesamowite. Zawodowo zarządzam projektami w dziale IT, więc na co dzień daję upust mojej kreatywności w trochę inny sposób, tutaj bawiłem się świetnie uwalniając dziecięcą naturę i szukając obrazów, które najlepiej będą opisywały to do czego dążę. W książce „Art of possibility” pojawia się koncepcja dawania sobie możliwie najwyższej oceny zanim zaczniesz coś robić po to, żeby skoncentrować się na możliwościach, a nie na zaspokajaniu czyichś wymagań. Robienie takiego filmu to pokazanie sobie samemu możliwości.
Lubię oglądać tego typu filmiki, bo jeżeli są dobrze zrobione potrafią wywołać korzystny efekt. Jednak, gdy robi się taki film samodzielnie, dopiero wtedy pojawiają się osobiste emocje, które wzmacniają cały efekt. Robisz tutaj coś innego niż na co dzień, przynajmniej dla większości ludzi, tworzysz bez żadnych ograniczeń swoje życie! Koncentrujesz się na sobie, na marzeniach z dzieciństwa, pragnieniach z chwili obecnej, wyobraźnia zaczyna pracować na pełnych obrotach, pojawiają się kolejne pomysły i rozwiązania. Starając się przekazać na dwóch, trzech zdjęciach swoje wyobrażenie o idealnym życiu musisz spojrzeć na nie z wielu różnych perspektyw odkrywając swoje obecne z nowej perspektywy! Nie potrafię tego opisać, samemu trzeba spróbować .
Patrząc z technicznego punktu widzenia odkryłem luki w moim podejściu do wyznaczania celów. Moje cele są ładnie spisane. Dodanie obrazów i emocji wyostrzyło całość, a ich wyszukanie zmusiło mnie do dokładniejszego określenia tego jak sukces ma faktycznie wyglądać. Są rzeczy, których nie da się spisać, sekwencja obrazów może być lepsza.
Jaki najważniejszy wniosek wyciągnąłem z tego ćwiczenia? Skoro osiągnąłem już tyle, to reszta jest tylko o wyciągnięcie ręki. Znam ludzi, którzy robią wiele z rzeczy, które ja też bym chciał robić, więc jest to możliwe. Najlepsze jest to, że szukając obrazów znalazłem od razu sposoby zrealizowania moich pomysłów :), można pomyśleć – natychmiastowa odpowiedź wszechświata ;).
Szczerze zachęcam do działania, na tym akurat nie można stracić. Na razie zapraszam do obejrzenia mojej twórczości.
Możesz też zajrzeć TUTAJ na dobry początek :).
Ta książka pomoże Ci odnaleźć klucz do podniesienie jakości Twojego życia, ale paradoksalnie nie ma go w tej publikacji. On tkwi tak naprawdę w Tobie i bez Twojej pomocy ta publikacja będzie kolejną ślepą uliczką w Twoim życiu. Ten klucz porusza 42 zapadek zamku, który trzyma Cię w więzieniu Twojego obecnego życia. W niewoli sytuacji, w której się obecnie znajdujesz.
2 Komentarze
Luty 7th, 2009 at 12:09 am
Haha,
Zdjęcie do “Jestem liderem” mnie rozwaliło xD
deon przywódca ludu :D
“mam nieograniczony czas na hobby”
opatrznie zrozumiane też może rozmieszyć :D
zwłaszcza jak pojawiają się jacyś żołnierze, militaria, sztuki walki
rozumiem, że po godzinach “sprzątasz” ludzi? ; )
w pracy pełna kulturka, garniak itp. a tu się okazuje że w rzeczywistości jakiś agent, no ładnie.
Luty 7th, 2009 at 12:49 am
@midnfreak: no sam się zastanów. A skąd niby mam mieć kasę na te samochody? A tłumy są potrzebne, bo wtedy “sprząta” się hurtowo ;).
Najśmieszniejsze jest to, że opatrznie zrozumiane może być więcej. “Jestem ojcem trójki dzieci”. Super, oficjalnie Wiktoria i Mati – a gdzie trzecie? ;)