Archive for Rozwój osobisty

Nie tak dawno popełniłem wpis o pasji, pracy i ich łączeniu Przekształcanie pasji w biznes. Z tezą, że łączenie obu raczej nie jest najlepszym pomysłem. Po trzech miesiącach zmieniam zdanie. Boję się pomyśleć, co się stanie po kolejnych trzech ;). Tym bardziej, że kiedyś też już pisałem o moich próbach łączenia hobby z biznesem pisząc o grach komputerowych . No ale po kolei.

Człowiek uczy się na doświadczeniach, jeszcze wszystkich nie przeżyłem do końca, więc różny punkt widzenia u tego samego osobnika, czyli mnie, może być wybaczony. Mam nadzieję przynajmniej ;). W międzyczasie miałem okazję sobie temat przemyśleć jeszcze raz, trochę się zadziało, miałem okazję przedyskutować temat ze znajomymi i przyjaciółmi. Sam na nowo odkryłem co mnie kręci. Generalnie spójrzmy na temat raz jeszcze. Czy warto łączyć swoją pasję z pracą?

Stan mojego umysłu na dzień dzisiejszy: to może być całkiem niegłupi pomysł ;). Ważne jest jednak co najmniej kilka wymiarów do rozpatrzenia:
1. Czy chcesz w jakikolwiek sposób komercjalizować swoją pasję?
Tutaj trzymam się mojego poglądu, że świadomy wybór oddzielający zarabianie od pasji i hobby jest jak najbardziej ok. Nie wyobrażam sobie, żebym zarabiał kiedykolwiek na życie biegając czy walcząc w ringu, albo pisząc książki historyczne. Sam też już na pewno nie będę tworzył gier komputerowych. Jednak nie wykluczam, że kiedyś jako jeden z moich projektów zrealizuję na przykład przedsięwzięcie związane ze stworzeniem jakiejś fajnej gry, albo napiszę coś o historii zarządzania projektami ;).

W chwili obecnej zarabiam na przekładaniu na rozwiązania biznesowe mojej fascynacji zarządzaniem projektami, efektywnością i coachingiem. Reszta pozostaje moim hobby i na razie tak będzie. Przez chwilę straciłem z oczu fakt, że zarządzanie projektami tak bardzo mnie kręci :). Byłem już zmęczony tematem, wałkowaniem tego na różne sposoby, aż udało mi się odkryć w jaki sposób spojrzeć na ten temat w świeży sposób (stworzyć kurs dla ludzi, który da się opisać na 5 stronach), oprzeć to o moje silne strony (ciekawość i skłonności naukowe) i wypracować spójny kierunek biznesowy (w końcu ;) ).

To zmęczenie zasłaniało mi prostą prawdę: ja już żyję z mojej pasji . A może być jeszcze lepiej.

2. W jakim okresie twoje nowe zajęcie dostarczy Ci satysfakcjonującego poziomu życia?
Kluczowy temat. Przełożenie konkretnej i potrzebnej na rynku wiedzy na biznes jest łatwiejsze niż na przykład znalezienie sposobu na zarabianie na budowaniu modeli samochodów z pestek winogron. Specjalnie podałem taki przykład, bo czasem trzeba nieźle się nakombinować, żeby znaleźć zastosowanie dla swojej pasji. Ale jakoś jestem w stanie się założyć, że da się zarobić na wszystkim. Pytanie jak dużo i w jakim czasie. Jeżeli to trudniejsza droga, to warto sensownie rozplanować przejście z obecnego źródła dochodu na to „pasjonackie”. Ostatnio widziałem gdzieś reportaż o człowieku, który rzucił wszystko, żeby budować rzeźby z klocków lego. I już po pięciu latach zaczął na tym zarabiać ;). Ale przynajmniej opowiedzieli o nim w każdej telewizji na świecie chyba. Więc pewnie jest to kierunek.

3. W jaki sposób zabierzesz się za przełożenie pasji na pracę?
Nawiązując do tego co wyżej. Najprawdopodobniej będziesz musiał samemu wypracować sobie sposoby na to, żeby dobrze sprzedać swoje talenty. I skupienie się na samej pasji może nie być do końca możliwe, bo trzeba będzie kombinować jako jednoosobowe przedsiębiorstwo co z tym wszystkim zrobić. Generalna rada? Chyba tylko generalnie zakrojony rozwój w zakresie 360! Marketing, sprzedaż, networking, finanse – wszystko! Praca z pasją i dla pasji to niestandardowa droga. I na dzień dzisiejszy zakładam, że wymaga jednak niezłej orki jeżeli mają być z tego efekty. Bywa, że ktoś zatrudni Cię w swojej „stajni talentów” i zapewni warunki do realizowania siebie, ale jestem sceptyczny co do tego jak często tak się może stać. Chociaż nauczony doświadczeniem niczego nie wykluczam ;). Generalnie „Módl się jakby wszystko zależało od Boga. Pracuj jakby wszystko zależało od Ciebie.”

4. Jak bardzo kochasz to co robisz i czy trudności nie spowodują, że to znienawidzisz?
Wniosek z ostatnich tygodni. Formlności związane z funduszami dla Zqeez mocno podkopały mój entuzjazm do projektu :( i chwilowo skupiłem się na czym innym (zresztą inaczej to byłoby samobójstwo). Nie ma możliwości, żeby Zqeez się nie udał, ale opóźnienie załapie :(. Trzeba odbudować pewne straty. Gdyby nie to, że teraz trzeba go już zrobić ;) i wzajemne podtrzymywanie się na duchu to pewnie jeszcze jeden genialny polski start-up wylądowałby na śmietniku historii, a tak będziemy ciągnąć go dalej. Moje przeczucie wynikające z doświadczenia: nieudeptana ścieżka = milion problemów. Nastaw się na to i myśl w kategoriach „gdzie będę za rok jak rozwiążę te małe problemy” – ułatwia działanie. Upewnij się po prostu, że masz wystarczająco grubą skórę, żeby to znieść.

Już mi przyszło do głowy, że będę musiał zrobić dodatkową rundkę po znajomych, którzy wymyślili sobie tego typu zabawę i porównania doświadczeń. Bo temat mam przeczucie będzie jeszcze wracał nie raz. Ciekaw jestem waszych przemyśleń, bo sam nie jestem pewien swojego zdania ;).

Categories : Misja, Rozwój osobisty
Comments (2)
sie
13

Troskliwe dłonie czy porządny kop

Posted by: Mariusz | Comments (4)

… czyli ciężki wybór coacha

RozwójPopatrz tylko na ten obrazek, czyż nie słodziutki? Troskliwe dłonie coacha i jego opieka pozwalają małej roślince wzrastać, aż stanie się silnym dębem, Bartkiem co najmniej i wtedy troskliwe dłonie zajmą się innymi roślinkami. Rozczulające… Nie wiem dlaczego mnie drażni ta metafora, tym bardziej, że sam z niego kiedyś korzystałem. Ale jak dla mnie to lepsza metafora dla wychowywania dzieci niż wsparcie rozwoju dorosłego człowieka.
Read More→

Comments (4)
sie
03

Mea culpa

Posted by: Mariusz | Comments (9)

Niedługo będę chodził po ulicach wzorem mnichów z Monty Python’a stukając się deseczką w czoło w ramach pokuty ;).

Read More→

Categories : Rozwój osobisty
Comments (9)
lip
12

Niepopularne jest dobre

Posted by: Mariusz | Comments (1)

Cierpliwość, dyscyplina Inspiracja postem Patryka na facebooku. „Mam coś więcej niż odwagę! Mam cierpliwość. Stanę się tym, kim wiem, że jestem”. Refleksja nad tym, co słychać na co dzień z każdego miejsca: szybko, bez wysiłku, łatwo, bez wyrzeczeń, bez nerwów i jakiegokolwiek zaangażowania z Twojej strony Twoje życie stanie się lepsze. Chyba bardzo chcemy w to wierzyć. Ja też bym bardzo chciał, żeby tak było. Niestety tak nie jest. Jeżeli chcesz osiągnąć coś, co jest ponadprzeciętne, coś co jest naprawdę trudne, to sama proaktywność, odwaga wzięcia odpowiedzialności za siebie i zapał nie wystarczą. Wspomniana cierpliwość, wytrwałość, odporność na przeciwności jest podstawą.
Read More→

Categories : Rozwój osobisty
Comments (1)
lip
03

Nieśmiertelne zasady

Posted by: Mariusz | Comments (2)

Zasady To najdłuższa jak do tej pory przerwa pomiędzy dwoma postami jaka się pojawiła od czasu powstania proaktywnie. Proaktywnie poszło do przedszkola a ja uczę się w szkole życia, więc tak jakoś razem dojrzewamy ;). Powinno wyjść obu stronom na dobre. Skąd przerwa – pracy po sufit i jeszcze więcej, przedsięwzięcia rozwijają się, a tym samym na każdym etapie docieram do granicy mojego doświadczenia, wiedzy, umiejętności i chcąc nie chcąc sporo czasu i energii zajmuje mi uczenie się nowego. Tym samym za wcześnie na podsumowania pewnych spraw, bo nie jestem przekonany co do ostatecznych wniosków. Ale jest kilka punktów, które sprawdzają się zawsze. I ten post to podsumowanie najlepszych praktyk, które działają na 100%
Read More→

Categories : Misja, Rozwój osobisty
Comments (2)
maj
10

Sterowanie impulsami

Posted by: Mariusz | Comments (9)

Sterowni Impulsami Pozbyłem się wątpliwości. Sekret działa. Nie uwierzyłem nagle w siłę umysłu zmieniającą rzeczywistość i wpływającą na materię. Trzymając się empirycznych doświadczeń mogę stwierdzić, że wizualizacje mają bardzo duży wpływ na to realizowanie przez nas celów. No w każdy bądź razie, mają na moje. Skąd nagle ta zmiana?
Read More→

Categories : Rozwój osobisty
Comments (9)
lut
17

Powerlista

Posted by: Mariusz | Comments (0)

Każda ważna scena w porządnym filmie ma swój podkład muzyczny. Nie musisz widzieć co się dzieje na ekranie, bo dźwięk czasem mówi więcej. A w połączeniu z tym co się dzieje na ekranie dostajesz pełnię doznań. Wzruszenie, radość, uniesienie, czasem porządny kop motywacji.

Każdy z nas ma też taką muzykę, która „niesie”, daje siłę do działania. „Magicznie” podnosi wiarę we własne siły, dodaje punkty IQ przed egzaminem, pozwala góry przenosić. Sam pamiętam, gdy w przerwach nauki do egzaminów na studia słuchałem „The Offspring”. W słuchawkach z walkman’em (dla młodszych czytelników to taki iPod tyle, że z lat 90-tych i odtwarzający tradycyjne kasety magnetofonowe. Mój był o tyle wybajerzony, że nie trzeba było odwracać kasety ze strony A na stronę B ;) ) wracałem z Biblioteki Narodowej do akademika dodając sobie wiary w pozytywne wyniki :D.

Do tej pory unikam włączania tej muzyki, gdy jadę samochodem, bo noga sama wciska pedał gazu, co jak wiemy jest niebezpieczne i tak robić nie wolno. No może trochę sobie pozwolę czasem an autostradzie, ale tylko troszeczkę ;). Na pewno wiecie, o czym mówię. Na pewno masz taką muzykę, która dodaje mocy.

Postanowiliśmy zorganizować mały plebiscyt dotykający właśnie tego tematu. Na początek idzie muzyka dająca nam staropolskiego „pałeru”, czyli PowerLista. Podziel się utworami, które pozwoliły Ci pokonać największe wyzwania i motywują do działania.

Linki:

O powerliście

Powerlista

Categories : Rozwój osobisty
Comments (0)
gru
27

Podsumowanie 2009 – Rok Zmian

Posted by: Mariusz | Comments (1)

Temat chodzi za mną tak mocno, że jak go nie zamknę to nie zaznam spokoju. Zastanawiałem się, co takiego odciąga mnie od napisania tego tekstu. Jest jedna mała rzecz, ale o tym później, najpierw zajmę się tym co najważniejsze. Spojrzeniem na cały 2009, moje plany, postanowienia, nadzieje i weryfikację 365 dni. Kolejnych 365. To dużo, pytanie jak dobrze je wykorzystałem i co zamierzam zrobić dalej.

Jak zwykle postaram się opisać to w taki sposób, żebyś mógł z tego jak najbardziej skorzystać, pomimo tego, że ten wpis jest mocno osobisty, bo dotyczy mojego roku. Tym niemniej możesz uczyć się na moich sukcesach, błędach i wnioskach, żeby uniknąć tych drugich i szybciej przejść do wdrażania w życie trzecich, tak żeby twój rok był wypełniony tymi pierwszymi ;).

Jak oceniam 2009?
Tak naprawdę to ten rok zaczął się dla mnie 1 listopada 2008, a skończy najprawdopodobniej na początku lutego 2010. Wydłużony kalendarz, niekoniecznie kompatybilny z kalendarzem Majów, ale na moje potrzeby działa rewelacyjnie. Prawda jest taka, że lata nie istnieją w silosach i oderwaniu od siebie, a są elementem dłużych cyklów i dopiero patrzenie w ten sposób pozwala lepiej ocenić co się działo. Tym bardziej, że niektóre wydarzenia mają długofalowe efekty. Tak było i w moim przypadku. Ale po kolei.

2009 to dla mnie i dla całej naszej rodziny rok zmian. Zmieniło się prawie wszystko co mogło, oprócz mieszkania (co tak na marginesie było bliskie realizacji, na szczęście podjęliśmy decyzję, że na razie nie jest to dobry moment). W sierpniu 2008 urodził się Mateusz, we wrześniu Wiktoria poszła do przedszkola, w listopadzie rozstałem się całkowicie z pracą na etacie i rozpocząłem na 100% działalność na własny rachunek, w czerwcu 2009 rozluźniłem współpracę z firmą, z którą zaczynałem moją przygodę na własnym i przerzuciłem moje siły na tworzenie Leadership Center i pracę nad projektem Proaktywnie NEXT (nazwa kodowa na razie ;) ). Jakby tego było mało we wrześniu Karina wróciła do pracy, po to, żeby po fajnej propozycji, zmienić ją na dużo ciekawszą w listopadzie.

Patrząc na czynniki stresu wygenerowane w ciągu tego roku przekroczyliśmy wszelakie dopuszczalne normami unijnymi poziomy ;). I to faktycznie miało swoje negatywne skutki, choćby jeżeli chodzi o mój plan zbudowania formy. No i bez ukrywania mieliśmy kilka poważnych dyskusji co do stylu pracy trenera (ciągłe wyjazdy), tym bardziej, że Wiktoria po rozpoczęciu kariery przedszkolaka zaczęła mocno chorować i zamiast w przedszkolu dużo czasu spędzała w domu.

Podejmując te wszystkie decyzje zdawałem sobie sprawę, że to dużo zmian na raz, ale tak naprawdę to było najlepszy moment, w którym mogłem tak zadziałać. Gdyby nie to uciekły by bardzo ważne szanse, których mógłbym nie odrobić w szybkim czasie. Dało się przewidzieć, że Wiktoria będzie chorować, a to nałożone na moje wyjazdy może nieźle namieszać. Ale szczerze mówiąc gdybym to robił to w życiu bym się nie zdecydował na zdecydowane działanie.

Pomimo tych stresowych rzeczy to był jeden z najciekawszych okresów w życiu pod kątem nauki i realizacji pewnych, z pozoru nierealistycznych celów. Pierwsze wakacje od II roku studiów, które trwały trzy miesiące :), oczywiście przeplatane pracą, ale bez jakiegoś mega stresu, wprost przeciwnie, wypełnione poczuciem, że zmierzam we właściwą stronę. Spojrzenie na świat z perspektywy innej niż manager w korporacji było bardzo ożywcze i inspirujące. Przyznając się teraz do tego trochę bardziej: chyba zaczynam dorastać ;). Gdzieś przeczytałem, że 30 lat to wiek dojrzewania. Coś w tym jest.

Podsumowując podsumowanie odpowiem na pytanie, które zadał mi ostatnio mój znajomy. „Czy żałujesz tych decyzji?”. Odpowiedź brzmi – Czy wydawało mi się, że wiem co robię? Tak. Czy wiedziałem, na co tak naprawdę się decyduję? Nie :). Czy żałuję decyzji? Nie. Największa nauka z tego roku – jeżeli robisz to, co Cię pasjonuje spełniasz się najbardziej.

Categories : Rozwój osobisty
Comments (1)
gru
23

Podziękowania Świąteczne

Posted by: Mariusz | Comments (0)

Radosnych Świąt

Postanowiłem trochę nietypowo.

Dziękuję wszystkim za to, że przeznaczacie swój czas na czytanie proaktywnie, komentowanie wpisów, dyskusje i podrzucanie mi co trudniejszych temató mailem :).

Dziękuję, że dajecie mi motywację do tego, żeby nie odpuszczać. Dziękuję za to czego mnie nauczyliście.

Oczywiście życzę Wam wszystkiego najlepszego w te Święta. Dzis przeczytałem ciekawe zdanie “Święta to nie czas, to stan umysłu”. Życzę Wam, żebyście znaleźli czas na wycieszenie się i skupienie na tym co ważne, żeby ta atmosfera była z wami aż do kolejnych świąt.

Mariusz “Deon” Kapusta

Categories : Rozwój osobisty
Comments (0)
lis
18

Szukaj okruchów

Posted by: Mariusz | Comments (5)

Ostatnie miesiące, tygodni i dni to ciągła praca. Nawet nie fizycznie, bo tego niby jest mało, ale mentalnie jestem na 100% w pracy. Staję przed dylematem: napisać coś może, czy raczej działać dalej pchając do przodu moje projekty, które bardziej demonstrują wdrażanie szczytnych idei w życie niż kolejny filozoficzny post. Dzisiaj postanowiłem, że jednak napiszę. Hamulec na pracę, czas na refleksję.
Read More→

Comments (5)