Czy stykacie się od czasu do czasu z małymi dziećmi? Albo przypominacie sobie jak zachowywaliście się jako dziecko? Dla mnie fascynujące jest pytanie ?dlaczego?. Moja córeczka zadaje się bardzo często, praktycznie bez przerwy drążąc każdy temat, aż uzyska satysfakcjonującą ją odpowiedź, albo się znudzi ;). Trudno wyczuć co się osiągnęło tak naprawdę ;). Tym niemniej jest to bardzo ciekawe ćwiczenie dla rodzica. Po pierwsze ujawnia jak bardzo sam mało wiem
Coraz bardziej powraca do mnie pomysł zorganizowania spotkania społeczności proaktywnie. Poprzedni wpis był inspirowany wpisem may, a do napisania tego zmotywował mnie jederman po naszej dyskusji na temat postanowień. I znowu mamy do czynienia z teorią, którą każdy zna, ale jej zastosowanie w praktyce może mieć różnorakie efekty. Poprzednio było o nagrodzie, tym razem o upublicznieniu celu. Jeden ze sposobów podniesienia motywacji to ogłoszenie publicznie celu, do którego zmierzasz. Dzięki
Jednak życie jest pełne niespodzianek. Podróże kształcą, a najbardziej te, które prowadzą Cię do celu. Im dłużej testuję na sobie koncepcje osiągania celów i rozwoju osobistego tym bardziej sceptyczny robię się wobec obiegowo krążących opinii i uogólnień. Które też bijąc się w pierś głosiłem czasami. Czas odrobinę zamieszać w obrazku. Otóż sam cel nie wystarczy do tego, żeby osiągnąć szczęście i harmonię w życiu. Przynajmniej nie taki, który opisany jest
Ciekawostka 1. Jakiś czas temu już się nad tym zastanawiałem, a ostatnio trafiłem na świetny tekst na ten temat w dwóch różnych miejscach, na kursie i w filmie ?Trener?. Zamieszczę go wkrótce w całości. Zastanawiałem się jak to jest. Im bliżej jesteś tego, do czego dążysz i o czym marzysz tym większy napotykasz opór materii. Nie ma obiektywnych przeszkód, wszystko jest na dobrej drodze, a tu się odzywa niepokój.? A
Ostatnie tygodnie obfitują w nawał pracy i obowiązków, ale przy okazji pojawiają się tu i ówdzie interesujące przemyślenia wynikające z doświadczeń. Jedno z nich dotyczy uczciwości i delikatnie mówiąc ?przedstawiania alternatywnych punktów widzenia? lub ?pozycjonowania?. Doszedłem do wniosku, że najłatwiejszą rzeczą pod słońcem jest jednak utrzymanie spójnej, uczciwej i logicznej postawy. Po prostu starasz się myśleć logicznie, mówisz to, co myślisz, pytasz, gdy nie rozumiesz. Proste jak budowa cepa, skuteczne
Zastanawiam się czy to trochę nie wymówka. Ostatnio rzadziej piszę nowe teksty do bloga, które zawierałyby elementy refleksyjno-filozoficzne. Dużo więcej energii poświęcam na realizacje tego, co sobie zamierzyłem. Jakiś czas temu zwróciłem już uwagę na to, że poszczególne etapy w życiu realizują mi się jak duże koła. Zaczynam w jakimś miejscu, robię coś, doświadczam nowych rzeczy i wracam ponownie w to samo miejsce z dużo większym bagażem przemyśleń i widzę
Chodzi za mną ten motyw od paru dni i jeżeli o nim nie napiszę, to się od natręta nie uwolnię. Zaczęło do mnie docierać jak to jest w życiu z wybieraniem sobie celów, dlaczego tak łatwo stracić je z oczu i zorientować się, że to, co się robi w chwili obecnej to niezupełnie to, na co człowiek się pisał gdy zaczynał działać. Nie użyję bardzo wyszukanej analogii, ale myślę, że
Zastanawiające jest skąd czasem przychodzi inspiracja. Jednym z tematów, który od zawsze mnie pasjonował, zapewne jest to pozostałość marzeń z dzieciństwa, to wojskowość. Jako całość. Interesuje mnie uzbrojenie, strategia, taktyka, organizacja, oddziały specjalne. Nie jestem fanatykiem, ani specjalistą w tej dziedzinie, po prostu ten temat ma w sobie jakąś magię ? większość chłopców lubi bawić się w wojsko i tutaj nie należę do wyjątków. Czytam właśnie książkę ?Zimny strzał? Chris?a
Nawet nie mam pomysłu jak zacząć ten post. Zacznę tak: jestem tatą. I przez to, że zostałem ojcem zmieniło się moje postrzeganie świata. Niby wszystko wiedziałem teoretycznie. Decydujemy się na dziecko, bejbik się rodzi i wszyscy się cieszą i są szczęśliwi. Czytałem co prawda ?Dziecko dla początkujących? i wertowałem pisma fachowe, ale nic nie było mnie w stanie przygotować na doświadczenie bycia ojcem. Jest całkiem inaczej niż się spodziewałem, jest
„Myśleć jest łatwo. Działać jest trudniej. Działać tak jak się myśli jest jednak najtrudniej.” Pisząc to wszystko obawiam się trochę, że mogę zostać odebrany albo jako nawiedzony, a w dotatku wariat. Albo co gorsza jako święty bez skazy, który operuje na poziome abstrakcji niezrozumiałym przez „normalnych” ludzi. Zatem, żeby nawiązać do „normalności” z proaktywnością: jeżeli za normę uznaje się, że nie zawsze wszystko wychodzi i momentami jedyną rzeczą, na które