sie
21

Precz z analitykami, czyli pochwała niedoskonałości

By Mariusz

Już widzę rozpętaną wojnę ;). Żeby uspokoić tłumy palące sklepy i protestujące na ulicach: też jestem analitykiem. Z zamiłowania, wykształcenia, zawodu i charakteru. Już kiedyś pisałem, że dla mnie duże znaczenie ma porządek, posegregowanie wszystkiego w szufladki i przegródki, doprecyzowanie przepływów informacji i procesów. Może dlatego tak się zaangażowałem w zarządzanie czasem, rozwój osobisty i tym podobne tematy. Nie „może” – na pewno. Szukające jednej uniwersalnej odpowiedzi: jak osiągnąć maksymalną efektywność i „szczęście”?

„Szczęście” bo tak tego nigdy nie stawiałem, raczej motywacją było poprawienie kilku rzeczy, które według mnie wymagały poprawy. A później to idzie z górki, jak ze sprzątaniem. Im więcej sprzątasz tym więcej widzisz rzeczy, które trzeba sprzątnąć, im więcej inwestujesz w wiedzę o rozwoju osobistym tym więcej rzeczy przed Tobą się otwiera.

Jeżeli masz analityczne podejście, to pojawia się coraz więcej pytań, na które nie ma jednoznacznych odpowiedzi. I nigdy nie będzie, bo tyle wizji rzeczywistości ilu ludzi na ziemi i dochodzenie od uniwersalnych metod nie ma najmniejszego sensu. Poziom skomplikowania człowieka, relacji z innymi, możliwości dookoła nas jest tak wysoki, że nie da się opisać i zgłębić wszystkiego! Nie ma sensu tego robić.

Bardzo łatwo utknąć w każdym temacie na etapie rozkładania zagadnienia na czynniki pierwsze. Rozwój osobisty, coaching, zarządzanie czasem, prawo przyciągnia. O każdym można dyskutować całe życie i nie dojść do zgody. Na ile możesz się z tym pogodzić, że tak będzie? Ja chyba to już zaakceptowałem. Nie ma dla mnie znaczenia, czy zgadzasz się z moją definicją i sposobem na życie. Jeżeli znajdujesz w nim elementy, które Ci pomogą będę bardzo się z tego cieszył. Jeżeli w ogóle Ci nie odpowiada, to dla mnie też to jest w porządku. Szkoda naszego czasu na dyskusję, która nigdzie nie doprowadzi (chyba, że traktujemy to jako formę intelektualnej rozrywki).

Rozwój osobisty ma sens. Ale jeżeli chcesz skorzystać z życia to ma sens podchodzenie do nie go „po kawałku”. Poprawiaj w sobie jedną rzecz na raz i pilnuj się tego, żeby nie wciągnąć się na bardzo. Nie oszukujmy się: zawsze będzie coś do poprawy. Chcąc poprawić wszystko zanim wyjdziesz na świat, nigdy go nie zobaczysz! To trochę zastosowanie zasady Pareto do samego siebie – skoncentruj się na swoich silnych stronach, reszta sama się ułoży ;).

Większość ludzi powinna mieć styczność z rozwojem osobistym w takim samym stopniu jak ma z lekarzami. Potrzeba porady, znajduje ją, wdraża w życie i cieszy się nim. Jak w każdej dziedzinie tutaj będą trenerzy, coachowie, doradcy, którzy z tego żyją i to ich rolą jest badać nowe trendy, analizować i zgłębiać co, jak i dlaczego tak działa. Potrzebujesz napić się piwa? Nie tylko nie musisz kupować browaru, ale nie musisz też wiedzieć jak piwo się robi, bo po co?

Do której grupy Ty należysz? Jeżeli planujesz zawodowo związać się bardziej z rozwojem osobistym, to ma sens zagłębić się bardziej. Jeżeli po prostu chcesz poprawić jakość swojego życia, to sięgnij po to, co w danej chwili Ci potrzebne i ciesz się z efektów. Rozwój osobisty jest jak pieniądze: są dobrym sługą, ale złym panem.

Categories : Rozwój osobisty

1 Komentarze

1

[...] Już wcześniej nim wyjechałam miałam pewne wątpliwości, a autor strony zawarł w notatce http://www.proaktywnie.pl/precz-z-analitykami-czyli-pochwala-niedoskonalosci/  w prawie doskonały sposób moje myśli.  Już od dłuższego czasu chodzi mi ten temat po [...]

Skomentuj