cze
16

Planowanie a realizacja

By Mariusz

„Tu nie chodzi o unikanie porażek. Tu chodzi o dostarczanie jak największej wartości [dla firmy]”.

Dlaczego ten cytat? Bo odnosi się nie tylko do biznesu, ale może nawet przede wszystkim do życia jako takiego w całości. Można generalnie żyć z nastawieniem „nie będę nic robił, bo mogę się pomylić”. Pół biedy, jeżeli siedzi sobie taki osobnik cicho i nie przeszkadza. Ale jak to często bywa, taki ktoś jest przekonany o swojej nieomylności, bo przecież nigdy się nie pomylił, i krytykuje wszystkich dookoła. Wystarczy się rozejrzeć i widać takich na pęczki. Ja do tej pory pamiętam jak uczyłem się jeździć na rolkach i najbardziej rżał ze mnie koleś z piwskiem w ręku i z brzuchem zwisającym do kolan.


Drugie podejście to właśnie działania w kierunku, który sobie upatrzyliśmy. I warto mieć właściwe nastawienie od początku. Nie wszystko się uda. Na pewno popełnię sporo błędów, ale ze względu na to, że to ja mam inicjatywę mogę wyciągnąć wnioski, naprawić błąd lub obejść problem i ruszyć dalej.

W zarządzaniu projektami, i nie tylko, jest model Zaplanuj->Wykonaj->Sprawdź->Dostosuj (Plan->Do->Check->Adjust). Cała zabawa polega na tym, żeby sobie na spokojnie przemyśleć co chcemy osiągnąć i co trzeba zrobić, zrobić to co zaplanowaliśmy, porównać wynik naszego działania z tym co chcieliśmy osiągnąć i zmodyfikować plan tak, żeby nasze kolejne działanie było skuteczniejsze.

Ta metoda jest maksymalnie skuteczna w swojej prostocie i można ją zastosować praktycznie do wszystkiego. Idealnie jest skracać jak najbardziej cały cykl, tak żeby można było wprowadzać zmiany do naszego planu we właściwym czasie. Jej największa wartość polega na tym, że od razu nastawiam się na zmiany wstępnej koncepcji. Zmiany są nieuniknione, bo rzadko się zdarza, że realizując bardziej ambitne przedsięwzięcie dostępne są wszystkie dane potrzebne do podjęcia 100% trafnej decyzji.

Decydując się na działanie i akceptując zmiany stawiasz się w korzystniejszej pozycji, bo nie będziesz narzekać na problemy i zmiany, tylko będziesz je rozwiązywać. Moim przykładem znowu jest ta strona.

Zacząłem z koncepcją strony tylko o siedmiu nawykach i dochodzę do wniosku, że albo przyjąłem złą koncepcję, albo nie jestem w stanie przedstawić jej w taki sposób jak zamierzałem. Plan zakładał stworzenie struktury opartej o nawyki Coveya i zapełnienie jej narzędziami ułatwiającymi wdrożenie ich w życie. Zamiast zbioru bardzo praktycznych narzędzi wychodzi mi kombinacja narzędzi, doświadczeń i przemyśleń, które nie zawsze mieszczą się w modelu siedmiu nawyków, a dodatkowo ograniczam czytelność strony dla tych, którzy Coveya jeszcze nia znają. Wykonałem, zatem kroki od planowania do sprawdzenia pozostaje wdrożenie usprawnień w życie.

Morał: tylko ten, kto nic nie robi się nie myli.

————————-
Artykuł zamieszczony w serwisie www.osiagacz.info

Categories : Rozwój osobisty

Skomentuj