W 2011 miałem jedno postanowienie, które tak naprawdę wygląda bardzo nieprofesjonalnie, bardzo słabo i lamersko. Ani nie jest spisane w formie celu, a już na pewno nie SMART. Nie jest określone w specyficzny sposób, nie jest mierzalne. Jest takie, które każdy może zrobić i odhaczyć, że spełnił swoje postanowienia. Mimo tego naprawdę sporo mi dało trzymanie się go i jednocześnie realizowanie moich celów, które też niezależnie od niego istniały.

Postanowiłem, że chcę lepiej poznać siebie. Prawda, że słabe? Jednocześnie to jedna z lepszych decyzji, które mogłem podjąć. Rok 2010 kończyłem w przekonaniu, że idę w kierunku, w którym chciałem iść, natomiast mój sposób pokonywania tej drogi doprowadzi mnie w szybkim tempie do poważnych komplikacji co najmniej zdrowotnych.

MiaÅ‚em dosyć prowadzenia firmy, rozwijania projektów, pisania, czytania, rozwoju osobistego. ByÅ‚em stale zmÄ™czony, niewyspany. Pomimo tego, że wiele spraw zawodowych przyspieszyÅ‚o, to zaniedbaÅ‚em bardzo zdrowie, sporo przytyÅ‚em, bo dziaÅ‚aÅ‚em oczywiÅ›cie z nastawieniem „jak to poukÅ‚adam” to spokojnie zajmÄ™ siÄ™ resztÄ…. JednÄ… z kluczowych decyzji, którÄ… podjÄ…Å‚em byÅ‚o zadbanie o siebie, żeby móc cieszyć siÄ™ z tego, co robiÄ™.
ChcÄ™ dziÅ› podzielić siÄ™ z TobÄ… moimi najwiÄ™kszymi odkryciami w tym roku. Kilka ich byÅ‚o, co ciekawe kilka dosyć oczywistych. Nie ma jakiejÅ› gradacji, które jest ważniejsze, bo każde z nich jest istotne, zgodnie z zasadÄ… „Everything matters”.

1. Strategie sukcesu – strategie porażki

Od marca zdecydowałem, że czas wziąć się za siebie pod względem fizycznym. Coś mi mówiło, że jeżeli uda mi się zrealizować moje cele związane ze zdrowiem, nie będzie problemu z osiągnięciem jakiegokolwiek wyzwania na gruncie biznesowym. I właśnie tutaj bardzo dużo ciekawych rzeczy o sobie się dowiedziałem. Jeżeli chodzi o rozwój intelektualny i duchowy nie mam żadnych kompleksów. To jest dla mnie łatwe i naturalne. Wiem, że mogę kształtować mój sposób myślenia, rozwiązać praktycznie każdy problem. Wiem to z praktyki i doświadczenia. Jeżeli chodzi o utrzymanie wagi i zdrowego stylu życia sprawa wygląda już inaczej. Z tym praktycznie zawsze miałem problem. Były okresy, gdy dochodziłem do świetnej formy, a później znowu wracałem do zbyt wysokiej wagi. To samo w sobie nie jest tak frustrujące, jak to, że takie działanie niespecjalnie wspiera moje cele.

W ciągu tego roku powstało kilka postów, które dotykały tego tematu. Między innymi to, o co warto walczyć lub żeby bić tam, gdzie boli. Zainspirowała mnie rozmowa z dobrą znajomą, coachem, która zwróciła mi uwagę na indywidualne strategie sukcesu i porażki. Każdy z nas wypracował sobie takie. Jeżeli pomyślisz o sytuacjach, w których odnosiłeś sukces to na pewno mają powtarzalne części wspólne. U mnie to był silny powód pchający mnie do osiągnięcia (zazwyczaj silne wyzwanie, poza moimi osiągnięciami), widok końca w przewidywalnej perspektywie, skupienie się całkowite na osiągnięciu celu, codzienna, nieustająca praca, podporządkowanie wszystkiego celowi!

Zawsze gdy przegrywaÅ‚em towarzyszyÅ‚o temu „odpuszczenie”, szukanie „poparcia” u otoczenia, robienie maÅ‚ych ustÄ™pstw, tworzenie maÅ‚ych furtek, przez które uciekaÅ‚a energia. Wreszcie próba robienia zbyt wielu rzeczy na raz. I zawsze, gdy staraÅ‚em siÄ™ robić coÅ› na siłę, wbrew sobie. Nie jest to peÅ‚ny zapis i skrypt dziaÅ‚ania. Natomiast można znaleźć cechy wspólne. Próba wdrożenia zdrowego stylu życia w mojÄ… codzienność byÅ‚a i nadal jest takim poligonem doÅ›wiadczalnym, na którym mogÄ™ obserwować co sprawia, że osiÄ…gam sukces, a co sprawia, że zaczynam „marsz ku klÄ™sce”.

2.    Inne wnioski – wkrótce siÄ™ pojawiÄ… ;). Dlatego, że zaraz powstaÅ‚aby mi z nich książka i nikt nie chciaÅ‚ by tego czytać za jednym posiedzeniem. ZresztÄ… mam nadziejÄ™, że wkrótce zmiany i wnioski bÄ™dÄ… widoczne też dla was w praktyce.

A podsumowując wnioski z całego roku. Do sukcesu nie ma drogi na skróty. Trzeba odrobić pracę domową, inaczej to tylko oszukiwanie siebie. Żeby utrzymać dobre wyniki trzeba zmienić się na głębokim poziomie. To możliwe i warte swojej ceny. Mam nadzieję, że dla wszystkich, którzy tego chcą 2012 będzie rokiem stawania się jeszcze lepszym sobą. Na stałe.