Nie pamiętam w jaki sposób się poznaliśmy z Gosią. Na pewno było to przez bloga. Gdy pisze się w temacie rozwoju osobistego, to „wpada się” na siebie co jakiś czas. Później brałem udział w pierwszych warsztatach medytacyjnych organizowanych przez Gosię w Warszawie, miałem okazję spotkać ją osobiście i przekonać się, że wie co robi i mówi :). Dlatego poprosiłem o napisanie o faktach i mitach medytacji. Tutaj znajdziecie fakty, na Zatoce Zen mity. Miłej lektury.

Ten post jest kontynuacją artykułu „Mity i fakty medytacji – cz.1″ Zanim zaczniesz czytać ten artykuł polecam przeczytanie jego pierwszej części.

Po opisaniu mitów na temat medytacji, zabieram się teraz za fakty – czyli czym jest naprawdę medytacja i jakie ma działanie (przypominam, że opieram się jedynie na moich osobistych doświadczeniach). 

 FAKTY

Medytacja pomaga podejmować lepsze decyzje

Intuicyjnie zawsze wiemy, jaka decyzja jest dla nas najlepsza. Jeśli zawsze kierowalibyśmy się naszą intuicją, oszczędzilibyśmy sobie wiele niepotrzebnych tarapatów i tzw. problemów. Problem tkwi w tym, że nasze myśli zagłuszają naszą intuicję i często po prostu jej nie słyszymy (lub ją ignorujemy). Medytacja pomaga nam usłyszeć naszą intuicję i w ten sposób podejmować lepsze decyzje. Steve Jobs w swojej biografii ujawnia, że to była dla niego najważniejsza korzyść płynąca z medytacji. 

 

Medytacja pomaga w koncentracji

Podczas medytacji uspokajamy nasze myśli, oswajamy się z nimi i nie postrzegamy naszego ego jako „ja”, ale po prostu jako potok myśli. Ten proces uspokojenia naszych myśli wzmaga koncentrację. Nie identyfikując się z tym nieustającym szumem stwarzamy niejako więcej wolnej przestrzeni w naszym umyśle, która to przestrzeń wspomaga koncentrację.

 

Medytacja wzmaga kreatywność

O tym mogłabym napisać cały artykuł. To fakt – medytacja wyzwala niesamowite pokłady kreatywności. W moim pokoju medytacyjnym mam obok poduszki medytacyjnej notes i długopis. Często podczas medytacji „nachodzą” mnie niesamowicie kreatywne idee, które skrzętnie zapisuję i wcielam w życie. Kreatywność wzmaga się dzięki wspomnianemu powyżej tworzeniu wolnej przestrzeni w naszym umyśle. Uspokajamy nasze myśli, układamy je, pozbywamy się niepotrzebnego chaosu, i jednocześnie przygotowujemy miejsce na nowe.

 

Medytacja pomaga nam „dojść do zmysłów”

Jak mówi mój ulubiony nauczyciel medytacji Jon Kabat-Zinn „meditation means coming to our senses”.  Ludzie, którzy nie medytują, często po prostu utożsamiają się ze swoimi myślami (które oczywiście najczęściej są nieźle zakręcone), co powoduje, że współczynnik szaleństwa jest dość wysoki w ich życiu (przyjrzałeś się kiedyś własnym myślom? Ja tak. I wiem, że są szalone). W nikogo nie rzucam kamieniem, bo sama tam byłam. Medytacja pomaga nam zabrać dystansu do naszych rozbrykanych myśli, pomaga nam przestać się z nimi utożsamiać. Sam ten fakt powoduje, że nie bierzmy siebie na poważnie i dochodzimy powoli do zmysłów.

 

Medytacja wzmaga naszą witalność

Nie jestem naukowcem, więc nie wiem co tak naprawdę dzieje się z naszym organizmem podczas medytacji. Jedno co wiem, to fakt, iż kiedy wracam z 2-3 dniowych medytacji, czuję niesamowity przypływ energii, niesamowitą witalność. Za każdym razem. Kiedy codziennie rano medytuję, wiem, że mogę tę witalność utrzymać przez cały dzień.

 

OK, nie mogę się powstrzymać od zamieszczenia jeszcze tego punktu – medytacja odmładza!  :) To jest naprawdę moje bardzo subiektywne stwierdzenie. Kiedy pomyślę o moich nauczycielach medytacji z Kolonii, czy też trenerów z aszramu w Indiach, nie mogę zapomnieć jak młodo i witalnie oni wszyscy wyglądali. Uśmiech na twarzy, młodzieńczy wigor, błysk w oku i ta niesamowita energia, jaka ich otaczała. Dodam, że moi nauczyciele medytacji są w wieku 65 – 80 lat. Jeśli mogę więc choć w niewielkiej części tak wyglądać i czuć się w tym wieku, jak moi nauczyciele, to wchodzę w medytacje bez dyskusji! :)

 

Moje życie dzieli się na „przed” i „po” poznaniu medytacji. Wcześniej myślałam, że coś jest ze mną nie tak. Po poznaniu medytacji zrozumiałam, że to dlatego, iż utożsamiałam się za bardzo z moimi myślami, szalonymi, kreowanymi w dużej części przez moje ego.

Wybór należy zatem do Ciebie. Wiem z doświadczenia, że nikogo nie można zmusić do medytowania. Dawno już zarzuciłam ten pomysł. Po prostu kiedyś przychodzi taki moment, że chcesz spróbować. Jeśli ten moment dla Ciebie nadszedł teraz, zapraszam na warsztaty medytacyjne, które organizuję w 2012 w Warszawie i Krakowie. To będzie czas na eksperymentowanie, zapoznanie się z różnorodnymi technikami medytacji i, przede wszystkim, na wszystkich uczestników czeka dobra zabawa! :)

Pozdrawiam serdecznie i życzę Wesołych Świąt!

Gosia

Gosia Johansson

Gosia Johansson

Gosia Johansson jest coachem kariery, trenerem, nauczycielem medytacji. Założycielka Johansson Coaching i współzałożycielka Body Centred Leadership. Od czterech lat prowadzi blog Zatoka Zen. Wieloletnie doświadczenie w sprzedaży i marketingu w międzynarodowych korporacjach. Dużo podróżuje, na stałe mieszka w Niemczech.

Johansson Coaching Czytaj artykuł