Inspiracja postem Patryka na facebooku. ?Mam coś więcej niż odwagę! Mam cierpliwość. Stanę się tym, kim wiem, że jestem?. Refleksja nad tym, co słychać na co dzień z każdego miejsca: szybko, bez wysiłku, łatwo, bez wyrzeczeń, bez nerwów i jakiegokolwiek zaangażowania z Twojej strony Twoje życie stanie się lepsze. Chyba bardzo chcemy w to wierzyć. Ja też bym bardzo chciał, żeby tak było. Niestety tak nie jest. Jeżeli chcesz osiągnąć coś, co jest ponadprzeciętne, coś co jest naprawdę trudne, to sama proaktywność, odwaga wzięcia odpowiedzialności za siebie i zapał nie wystarczą. Wspomniana cierpliwość, wytrwałość, odporność na przeciwności jest podstawą.
Dyscyplina. Też bardzo niemodne. Dyscyplina to przeżytek poprzedniej epoki. Teraz liczy się tylko wolność i brak ograniczeń. Można mieć wszystko tu i teraz, bez kombinowania i wyrzeczeń. Sam przyznaję, że z moją dyscypliną bywa różnie. I muszę nad nią popracować. Pilnowanie samego siebie, żeby pracować na maxa kiedy trzeba i odpocząć, żeby się zregenerować. Przestrzegania obietnic dawanych sobie i innym (bardziej sobie).
Ograniczenia. Jak ja ich nie lubię. Wolność to dla mnie wszystko. Okazuje się, że na nowo odrywam definicję tego, co znaczy wolność i co w wolności faktycznie wolno. To nie jest ?szczeniackie? robienie tego, co mi się żywnie podoba. To wybór jakim ograniczeniom chcę podlegać! Weźmy sportowców, którzy osiągnęli poziom mistrzowski. Ich sukces bazuje na ograniczeniach. Ograniczeniach w wielu dziedzinach. Tego nie widać na plakatach i w reklamach, ale żeby być na topie trzeba spędzić godziny trenując, ograniczając inne zajęcia. Dieta, wyjazdy, ćwiczenia, treningi, porażki. Nie ma innej drogi.
Cierpliwość. Nikt nie zasypia leszczem a budzi się mistrzem. To proces, który trwa. Dużo dłużej niż można się spodziewać. Pracując mądrze można ten okres zoptymalizować, ale nigdy nic wielkiego nie pojawi się z dnia na dzień. Codzinnie podlewasz swoje roślinki, pilnujesz tego, żeby rosły, a może pewnego dnia rozkwitną. Nie wiesz kiedy, ale pracujesz nad tym. Im lepszy masz plan, im lepiej go realizujesz tym większa pewność, że kiedyś będzie tak jak chcesz ?staniesz się tym, kim wiesz, że jesteś?. Ale uzbrój się w cierpliwość, bo nie stanie się to natychmiast.
Ale zaraz. Jak sobie narzucę dyscyplinę, ograniczenia i będę cierpliwy to zatracę pazur! Nie będzie tej chęci wygrania za wszelką cenę, spontaniczności i żywiołowości, myślenia w kategoriach ?sky is the limit?. No i dochodzimy do kolejnego niestety tylko filozoficznego poradnika: złoty środek! Generalnie trzeba być cierpliwym i żądnym sukcesu, nie ograniczać się myśląc o celach, ale ograniczać w sposób im służący, narzucić sobie dyscyplinę, a jednocześnie zachować elastyczność dostosowania się do nowej sytuacji.
Genialnie po prostu. To wszystko nie oznacza, że zrealizowanie tego co zamierzasz nie jest niemożliwe. To oznacza, że jeżeli myślisz o czymś dużym to będzie to kosztować. I chyba tak jak ktoś to fajnie zauważył: czasem to kim się stajesz na drodze do swojego celu jest ważniejsze niż kiedykolwiek go osiągniesz (o cholera, kolejna pułapka ;) ). Jedno jest pewne ? to co popularne raczej niespecjalnie Ci pomoże. Droga wiedzie ścieżkami, które w plebiscycie popularności raczej zamykają listę, niż ją otwierają.
ts
Jak ktoś powiedział, jeżeli robisz to co inni to dostaniesz to co inni. Sukces osiąga niewielu więc działania które podejmują ludzie sukcesu muszą być niepopularne.