/>Człowiek z wiekiem albo dziwaczeje, albo odkrywa większą głębię w tym co wydawało się bardziej banalne. Znowu jakoś powraca stary temat ?być czy mieć? i teraz po doświadczeniach ostatnich miesięcy znowu patrzę na niego trochę inaczej. A łączy się to też z tytułowym pytaniem, czy warto przekształcać pasję w biznes.
Życie nie może się kręcić dookoła jednego tematu, bo twoje szanse na utratę zdrowego balansu poważnie maleją. Po co jest hobby? Nie po to, żeby wpisać na końcu CV i zaintrygować tym samym swoją osobę pracodawcę. Hobby jest po to, żebyś się oderwał od wszystkiego i dał swojemu mózgowi odpocząć od problemów w innej dziedzinie. Coś jak płodozmian. Uprawianie tego samego przez dłuższy czas w jednym miejscu prowadzi do wyjałowienia gleby i bez odpowiedniej ingerencji po krótkim czasie niczego się tam nie da uprawiać. Takie przełączanie się pomiędzy pracą, a hobby pozwala zachować energię przez dłuższy czas.
Wracając do pytania: to jest ono źle postawione. Pasja do czegoś oddaje twoje nastawienie. Gdyby jest zmienić na to, czy warto przekształcać hobby w biznes miałoby więcej sensu. I wtedy bym powiedział ? odradzam. Albo zalecam poważne zastanowienie się nad tym. Bo po pierwsze trzeba będzie sobie wtedy znaleźć nowe hobby ;), żeby zachować balans. Po drugie hobby może zacząć się za bardzo kojarzyć z problemami wynikającymi z zarabiania.
Mój przykład: uwielbiam pisać. Piszę artykuły, blogi, robię prezentację dla przyjemności. Lubię to. Kiedyś zaproponowałem pewnej redakcji kilka tematów, na które mogę napisać. Oferta została zaakceptowana, dostałem kryteria co do wierszówki, termin do napisania (dość odległy) i kasę za to. Od razu przeszła mi ochota do pisania, bo skojarzyłem to z obowiązkiem. Idealny układ, a ja poczułem, że wtłaczam się w jakieś ograniczenia i ramy. A tego nie chciałem. Nauczyłem się to trochę łączyć. Teksty i wystąpienia traktuję jako formę reklamy i tutaj trochę obowiązku jest, ale absolutnie minimalne. A odpoczywam pisząc do proaktywnie.
Niestety sam popełniłem trochę błąd łącząc hobby z biznesem przez Zqeez, czy Leadership Center i trochę czasu zajęło mi wypracowanie tego jak się w takiej sytuacji odnaleźć. Moją pracą stało się start-up?owanie, przez przypadek łączące się dziedzinami, które są mi bardzo bliskie. Szukam teraz hobby, któremu będę gotów się poświęcić. Kilka typów mam, potrzebuję dopasować je do mojego stylu pracy, który ostatnio znowu się zmienił. I tak będzie przez kolejne miesiące no, ale to mój problem. Generalnie nie narzekam, bo po odkryciu, że tutaj przede wszystkim gram rolę przedsiębiorcy nabrałem lepszej perspektywy, zdrowszej.
Jakieś podsumowanie? Hobby to strefa sacrum i jego naruszanie biznesem może nieść ze sobą spore konsekwencje, jeszcze o tym napiszę. Warto, warto rozważyć co tutaj naprawdę chcecie zrobić, zanim cokolwiek zrobicie. To co jest ważne to pasja: jeżeli macie hobby niezależne od pracy, które daje wam możliwość ?płodozmianu? to jest spora szansa, że zachowacie pasję do pracy i do wypoczynku.
Hobby i praca napędzają się pasją. Pasja to energia, w biznes jej nie przekształcisz. Możesz co najwyżej użyć jej do jego budowania.
Może czas zacząć zbierać znaczki ? :)
A tak na poważnie to masz sporo racji w tym, w życiu nie chodzi tylko o zarabianie pieniędzy i racja że nie można podporządkowywać temu każdej naszej pasji czy hobby.
Poza zarabianiem trzeba umieć jeszcze wydawać.
Pozdrawiam
No Mariuszu, dałeś mi do myślenia.
Poruszyłeś temat, który mnie również dotyczy, bo tak samo jak Ty, na początku tego roku postanowiłem wyjść z etatu i pójść własną drogą rozwoju. Innym słowy, poświęcić się własnym pasjom.
No i masz babo placek, pomyślałem sobie krótko po lekturze Twojego posta. Mariusz próbuje wbić gwóźdź do własnej trumny ?
Nie, nie tak łatwo się nie poddam. Uważam, że problem leży gdzie indziej i nie trzeba zaraz szukać nowych pasji. Rzeczywiście zbyt wiele godzin poświęcam na urzeczywistnieniu swoich pomysłów (których ostatnio mam za wiele).
W moim przypadku myślę, że problem leży w chwilowym zawirowaniu w kwestii bezpieczeństwa (patrz Maslow), a tym samym braku czasu na wypoczynek, bo ciągle gnam, by w końcu zarabiać pieniądze.
Dobrze wiesz, jak ważne jest ładowanie baterii, ostrzenie piły, struganie kołka itp. ?
Tego mi właśnie brakuje. Porządnie wypocząć, poczytać ciekawą książkę, napisać artykuł (nabieram wprawy), pobyć całym sobą z rodziną, by znowu powrócić do własnych pasji?
Pozdrawiam ze słonecznego Szczecina.
Artur
@Artur: dokładnie o to mi chodziło – o możliwość oderwania się. Początkowo jest super, że robi się to co na co dzień dawało wytchnienie, ale nagle okazuje się, że przestało spełniać swoją rolę. Bo teraz jesteś z tym 24h na dobę.
Cieszę się, że zrealizowałem moje plany zarabiania na tym co lubię robić. Wcześniej to wyglądało tak: praca na co dzień, szkolenia i rozwój osobisty jako fajne elementy hobbystyczne. Teraz wygląda to tak: rozwój osobisty i szkolenia jako praca, a elementy hobbystyczne? No właśnie przesuwając się tam gdzie chciałem połaczyłem za bardzo te dwie dziedziny.
To nie oznacza, że rozwój osobisty przestał być hobby. Jednak wprost przeciwnie. Realizuję przecież to do czego doszedłem inwestując w siebie, a jednocześnie dzięki temu co robię rozwijam się jeszcze bardziej w bardzo szybkim tempie. Zarządzanie projektami też mnie pasjonuje, podobnie jak efektywność. Bardzo lubię nad tym pracować. Ale chcę też odpocząc, bo to podstawowy element BHP ;).
Wracam do czytania fantastyki, gier (które mnie mocno inspirują do rozwiązań w Zqeez). Ale czuję niedosyt, bo nie mam czegoś, co chciałbym bardzo mocno zgłębić. Zastanawiam się jak mogę wrócić do Squash’a i ten wiecznie wracającej Krav Magi :), żeby to pogodzić z obowiązkami, które mam w tej chwili. Na pewno priorytetem jest praca i to bez dwóch zdań, ale bez hobby łatwo skończyć na ostrym dyżurze, a to mi się nie uśmiecha ;).
Co to jest Zqeez ? Wchodziłem na to ale nadal nie wiem. Tyle o tym wspominasz Mariusz to wez mi troche wyjasnij na czym to polega ?
@Max: na razie się buduje. Zqeez to miejsce, gdzie możesz w efektywny sposób określić, co dla Ciebie jest ważne, zbudować plan osiągnięcia tego i uzyskasz wsparcie, żeby konsekwentnie poruszać się do przodu – przy wsparciu systemu do zarządzania sobą w czasie, programów motywacyjncyh i szkoleniowych oraz wsparciu twoich znajomych i innych osób w społeczności, które będą w stanie Cię zmotywować, podpowiedzieć rozwiązanie napotykanych problemów lub razem pokonać jakieś wspólne wyzwanie np. przebiegnięcie maratonu.
Wszystko po to, żebyś mógł „wycisnąć więcej z życia”, czyli skoncentrować się na najbardziej istotnych dla siebie wartościach i obszarach. Całość oparta jest o sensowny model zarządzania sobą w czasie, doświadczenia coachingowe i trenerskie zmiksowane z możliwościami, które daje interent, a z któych nikt do tej pory jakoś nie korzystał.
Projekt jest ogromny, teraz wchodzimy w ostatnią fazę developmentu pierwszej wersji, zapraszamy do współpracy w tworzeniu wartościowych programów trenerów, coachów i mentorów, tak, żeby od razu ruszyć z bardzo fajną ofertą. Wkrótce rozpoczeniemy beta-testy.
Po wakacjach planujemy udostępnienie już w pełni działającej wersji bez ograniczeń szerokiej publiczności. Sam nie mogę się doczekać, chciałbym, żeby to było już, ale jak się przekonaliśmy filozofia „bez kompromisów na jakości” bardzo się opłaca, dlatego niektóre rzeczy wolimy opóźnić i wypuścić od razu świetny produkt.
Mam nadzieję, że to trochę wyjaśnia :)
To duzo wyjasnia ;) pomysł dosc ciekawy tak mi sie wydaje no ale wszystko bedzie zalezało czy odpowiednio z tym traficie do ludzi- czy sie tym zainteresuja. Jest duzo odpowiednikow fotki i nk a jednak tylko te 2 sie wybiły znacznie…. No i na czym ten serwis ma zarabiac ? Osobiscie bałbym sie postawic na takie cos bo nie widze tu „potrzeby ” no ale moze sie myle lub nie dosc mi wyjasniłes ;) w kazdym razie ciekawe. A to bedzie polska wersja ?
@Max: a co skłania Cię do odwiedzania proaktywnie?
Czytanie Twoich wpisów ;d zwlaszcza jak poruszasz ciekawy temat.
@Max: to skoro tylko tyle Ci wystarczy, to Zqeez pokochasz ;)
Fajnie ze wracasz do gier i fantastyki. Kiedy sam od tego odchodzilem moj kolega powiedzial mi cos takiego: „chodzi o to Folmi, ze wpadasz w dziwne klimaty, gdzie poza tzw.pakowaniem w umysl i cialo nie ma nic. a fantastyka daje to cos wiecej.” Od siebie moge polecic Ci ‘Strukture’ M.Protasiuka – pozycja zwlaszcza ciekawa dla kogos zajmujacego sie skutecznoscia:D