OMG. Czasem nie wiadomo co powiedzieć. Zastanawiając się nad tym przez chwilę. Ile talentów, ile potencjału marnuje się każdego dnia, bo w natłoku codzienności nie mamy czasu, żeby je wydobyć i pielęgnować. Nie każdy ma „szczęście być odkrytym”, decyduje się na wyjście z cienia późno albo wcale.
Kiedyś zastanawiałem się nad tym jak odkrywać talenty inne niż medialne. Może macie jakiś pomysł? To byłaby ciekawa inicjatywa.
A na razie obejrzyjcie to jeżeli jeszcze nie widzieliście Susan Boyle
O ile talentów nie uznaję (bo ich założenie jest takie, że się je ma albo nie) o tyle potencjał jak najbardziej i ten ma każda osoba. Aby go odszukać bardzo pomaga głęboka rozmowa czy wnikliwa obserwacja. Ja powoli staję się taką „koparką do odkopywania, wydobywania potencjału” :)
Nawet sama zmiana nastawienia do innych osób powoduje, że ten potencjał zaczyna się uzewnętrzniać – kilka lat temu rzadko w kim widziałem jakieś nadzwyczajne umiejętności… dziś niemal w każdym widzę coś, co może dawać od siebie światu i to w świetnej jakości.
Pozdrawiam radośnie,
Orest
Moim zdaniem potencjał to nie wszystko, ważna jest również praca nad nim. Oczywiście istnieją media i instytucje, które z różnych pobudek starają się takie potencjały odkrywać.
Uważam, że każdy z nas powinien szukać takich osób i inspirować ich do używania własnego potencjału.
Często jest tak, że choć zdają one sobie sprawę z własnych możliwości, to jednak boją się wykonać pierwszego kroku. Wtedy pomoc z zewnątrz jest niezbędna :)
Dawno temu dostałem zadanie poszukać sobie zastępcy. Jeden z kandydatów, w którym widziałem potencjał/talent powiedział : ” Ja nie jestem człowiekiem sukcesu” Wtedy odpuściłem bo nie bardzo wiedziałem jak mu pokazać że jednak ma w sobie jakiś potencjał/talent tylko go może wyraźnie nie widzi. Zastanawiam sie jak dziś bym postąpił.. Jakie gesty należało wtedy wykonać by gość załapał że jednak coś w nim odkryto.
pozdrawiam,
BartCom
@Orest: nie rozumiem, dlaczego nie uznajesz talentów? Potencjał ma każdy :), wielkość względna tego potencjału to pytanie ;). Uświadomienie komuś, że ma silne strony (talent) i pokazanie, że może na nich budować (potencjał) to dwa elementy tej samej układanki.
@Łukasz: jak szukać tych osób? Jak ich przekonać, że mają coś co trzeba odkryć? W indywidualnych przypadkach wiem. Myślę o czymś na masową skalę. To waluta przyszłości – Praca z pasją – warto, żebyśmy ją wykorzystywali do maksimum, bo zostaniemy w tyle. Jak możemy konkurować z Indiami i Chinami, USA czy krajami skandynawskimi. Kiedy powstaną polskie Nokie? Nurtuje mnie pytanie „Jak obudzić w Polakach wiarę w siebie na masową skalę”.
@Bart: I co byś zrobił teraz inaczej?
Mariusz:
Talent z założenia jest czymś, co dostajemy na starcie życia (mamy go lub nie). Ja skłaniam się ku temu, że te nasze nadzwyczajne umiejętności to nie talenty tylko wcześnie nabyte i/lub dobrze wytrenowane. To daje możliwość stania się kim niemal chcemy, a nie tylko tym kim możemy :)
Pozdrawiam radośnie,
Orest
@Mariusz: Moim zdaniem konieczna jest praca u podstaw oraz zdanie sobie sprawy z tego, że nie ma szybkiej drogi prowadzącej do zmiany postaw większości ludzi. Nawet spektakularne akcje mające na celu wypromowanie takiej idei, jeśli odniosą skutek, to w dużej części będzie on krótkotrwały. Chyba że byłyby one prowadzone wg długoterminowego planu, który zwierałby określone działania m.in. do zrealizowana zarówno poprzez prowadzenie akcji społecznych, indywidualne rozmowy i wiele innych. Na pewno wykreowanie „mody” na okrywanie potencjału mogłoby znacznie pomóc :)
@Mariusz: Teraz bym poświecił więcej czasu na wskazanie tych talentów/potencjału. Wtedy odpuściłem bo uznałem że szkoda czasu. Dziś z prespektywy oceniam że ten czas to byłaby inwestycja, wtedy oceniałem jako stratę.
pozdrawiam,
BartCom
@Orest: ja podchodzę do tego tak – wybierz kim chcesz być, sprawdź co masz (talenty tu się zdecydowanie wpisują), sprawdź czego Ci jeszcze trzeba i działaj. Rozumiem, że przestrzegasz przed sytuacją, gdy ktoś traktuje swoje talenty jako ogranicznie – z tym się urodziłem i z tym umrę?
@Bart: Każdy chyba trafiał w swoim życiu na taką sytuację. Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień. Pozostaje teraz zastosować te wnioski na kolejnych przypadkach :)
@Łukasz: też lubię pozytywistów :), sam chyba nim jestem, ale zaczynam wątpić, że sama praca u podstaw zmieni coś w dostrzegalnej perspektywie czasu. Nie szukam szybkiej drogi, szukam sposobu na uświadomienie takiej potrzeby. Inaczej mówiąć – porządnego marketingu. Wykreowanie mody to jest to. Chcę, żeby ludzie chwalili się tym, że inwestują w siebie. Żeby w modzie były koszulki i biżuteria „mam profil na proaktywnie.pl” ;) „znam swoje silne strony”, tatuaże „Build on Strenghts” :D. Trochę mnie wizja porywa momentami, ale to byłoby interesujące. Kącik w MTV z większą oglądalnością niż Jackass, nt. tego jak świadomie kierować swoim życiem :).
Oczywiście sama moda zaskutkuje chwilowym zrywem, ale podparcie tego sensownym programem już ma szanse. Coś jak Taniec z Gwiazdami w temacie rozwoju osobistego :D