Mam przyjemność przedstawić wam jeden z wyników pracy Zespołu Proaktywnie . To premierowy z serii cyklicznych warsztatów, które zamierzamy uruchomić, tak, żeby dać Wam więcej w temacie rozwoju osobistego. Autorem tego warsztatu jest Artur Rak , bardzo zmotywowany i zaangażowany w obszar rozwoju osobistego trener.
Zapraszamy na Warsztaty odkrywania własnych wartości – Świadomy własnych wartości.
I edycja – 27 kwietnia 2009, 19:30 – prapremiera, miejsca już obadzone
II edycja – 8 maja 2009, 19:30 – 6 miejsc dla czytelników proaktywnie.pl
Bez względu, czy jesteś uczniem, studentem czy osobą już pracującą, im szybciej uświadomisz sobie i określisz swoje talenty, wartości, predyspozycje i kompetencje, tym łatwiej, przyjemniej i świadomie będziesz mógł zbudować swoją ścieżkę kariery.
Jeśli chcesz:
- przyjrzeć się swojej dotychczasowej ścieżce zawodowej i zastanowić się nad jej dalszym rozwojem,
- przyjrzeć się swoim potrzebom i preferencjom w obszarze kariery, rozpoznać co dla Ciebie jest naprawdę ważne, co daje Ci satysfakcję zawodową,
- zaplanować i wdrożyć zmiany w swoim życiu zawodowym, aby w pełni realizować swój potencjał i czerpać z pracy radość.
Ten warsztat jest propozycją dla Ciebie!
Program warsztatu obejmuje:
- badanie osobowości i preferencji zawodowych za pomocą odpowiednio dobranych ćwiczeń oaz nowoczesnych narzędzi psychometrycznych zaprojektowanych dla biznesu,
- odnajdywanie swoich wartości,
- zaplanowanie kolejnych kroków w karierze i działań niezbędnych do ich osiągnięcia.
Harmonogram:
1. Zapoznanie się z uczestnikami (wzajemne prezentacje, oczekiwania)15
2. Etapy kariery, sukces zawodowy (wykład i dyskusja)10
3. Test MBTI (krótkie omówienie wyników)5+10
4. Wartości (wykład i ćwiczenie)5+15
5. Wyszukanie zawodów zgodnych z wartościami i predyspozycjami(dyskusja grupowa) 15
6. Podsumowanie 5
Suma: 80 minut
Prowadzący warsztat:
Artur Rak ? dyplomowany Trener biznesu, Coach.
Podczas 15 lat pracy, głównie jako handlowiec w światowych korporacjach, odbyłem wiele szkoleń z zakresu sprzedaży, umiejętności miękkich, technik prezentacji i wystąpień publicznych. Od kilku lat pogłębiam wiedzę w zakresie neurolingwistycznego programowania oraz psychologii społecznej.
W czerwcu 2008 roku ukończyłem Studia podyplomowe (Trener Biznesu).
Od listopada 2008 prowadzę warsztaty rozwojowe dla studentów, podczas których uczestnicy zdobywają wiedzę i umiejętności niezbędne, aby zdobyć pracę. Pracę, w której mogliby realizować swoje pasje.
Dodatkowo zajmuję się również doradztwem zawodowym, coachingiem, a także prowadzę rekrutacje pracowników.
Doświadczenie biznesowe:
Od 15 lat związany z pracą z klientem pracując na początku swojej kariery w sektorze FMCG, a od 6 lat w firmie farmaceutycznej, w której to, zajmuję się promocją leków onkologicznych. Przez te wszystkie lata pracowałem miedzy innymi dla takich firm jak: Wedel, Frito-Lay, Ambra, Oceanic, Jelfa oraz AstraZeneca.
Posiadam umiejętność nawiązywania i rozwijania długoletnich relacji biznesowych na wszystkich szczeblach zarządzania. Kontakty z kluczowymi klientami, w tym z sieciami handlowymi.
Zdobyte doświadczenie w kontaktach z lekarzami, partnerami handlowymi oraz klientami z branży żywieniowej, alkoholowej czy kosmetycznej wspomaga moje przygotowanie jako trenera umiejętności miękkich czy sprzedażowych.
„Są jednak na świecie ludzie, którzy wstają rano by żyć” – mocne.
Powodzenia Artur! :)
Pozdrawiam radośnie,
Orest
Dzięki Orest, za komentarz.
Rzeczywiście kawałek zdania, które przytoczyłeś wyżej jest mocne. Trzeba jednak rozpatrywać to w całym kontekście.
Tym całościowym kontekstem jest życie, życie świadome, pełną parą, radosne itd.
Nie ukrywam, że właśnie taki miałem zamiar, aby wywołać pewnego rodzaju szok.
Swoją drogą Orest, czy byłbyś zainteresowany poprowadzeniem podobnych warsztatów on-line na łamach proaktywnie? Oczywiście w tematyce rozwoju osobistego. Wiem, że się tym zajmujesz na co dzień. Byłoby nam niezmiernie miło.
Pozdrawiam,
Artur
Dwa pytania:
1. Gdzie odbywa sie szkolenie 8.V?
2. Czy uczestnictwo jest płatne i jeśli tak to w jakiej wysokości?
Dzięki za informację. Pozdrawiam. Marcin
@Marcin: szkolenie to Video konferencja. Odbędzie się przez Skype. Całą instrukcję jak, co i gdzie ustawić, żeby skorzystać dostaną osoby, które zadeklarują uczestnictwo.
Pozdrawiam,
Mariusz
Artur:
Dziękuję za propozycję. Narazie wzbraniam się przed działaniami na Skype (słabo sobie radzę w gadaniu do komputera). Preferuję face-to-face indywidualnie bądź w małych grupkach, co daje mi możliwość dużej spontaniczności i działania bez planu :)
Odnośnie mocy tych słów, co przytoczyłem to naprawdę są mocne. Oglądając filmik w połączeniu z tą muzyką aż mnie dreszcze przeszły (szczególnie między 2:00 a 2:23). Trafiło mnie, bo za rzadko wstaję z poczuciem celu na dany dzień (w myśl „Begin each day as if it was on purpose”). W dodatku dziś po raz pierwszy zwróciłem uwagę na to, że park po którym spaceruję jest tak niesamowicie zielony.
Pozdrawiam „ustrzelony”,
Orest
Orest:
Dziękuję, za miłe słowa.
Zgadzam się z Tobą, że spotkania face-to-face, mogą być bardziej skuteczne. Weź jednak pod uwagę, że wybierając taką formę, dajemy możliwość dotarcia do każdego zainteresowanego, nie zależnie od jego zamieszkania. Nawet kogoś, kto pochodzi z Kanady: )
Pozwól, że Cię zapytam, nie musisz odpowiadać.
Jak rozmawiasz przez telefon z przyjacielem, to mówisz do telefonu, czy do przyjaciela?
Nie widzę nic złego w prowadzeniu tego typu szkoleń. To, co my proponujemy, to coś więcej niż tylko głos. Będzie również obraz, wszyscy uczestnicy będą śledzić prezentację na swoich komputerach. Dostaną na swój pulpit arkusze ćwiczeń, które będą mogli wypełniać na bieżąco. Dokładnie tak samo, jak na szkoleniach on-line.
Szkoda, że nie dałeś się namówić tym razem.
Wiedz, że jesteś mile widziany w naszym gronie.
Aha, jeszcze jedno, odnośnie spontaniczności, przytoczę fajny cytat:
„Jestem najbardziej spontanicznym mówcą na świecie,
ponieważ każde słowo, każdy gest i każda riposta zostały dokładnie przećwiczone.”
George Bernard Shaw
Artur:
Doskonale rozumiem na czym polega takie szkolenie on-line i jestem gorącym zwolennikiem takich (choćby przez Twój przykład z Kanadą). Po prostu ja słabo sobie radzę w rozmowach przez Skype – przez telefon jest lepiej, ale też jeszcze nie tak jak bym chciał. Stąd nim przyjdę na działania on-line, podcasty itd. to zamierzam w kontaktach face-to-face znacznie podnieść swój poziom (wyższy priorytet) :)
Świetne te słowa o spontaniczności. Ja posługuję się często takim zdaniem (zaczytam gdzieś): „Najlepsza improwizacja to improwizacja dobrze przygotowana” :)
Pozdrawiam radośnie,
Orest
Ciekawy pomysł, ostatnio miałem bardzo rzadko u mnie spotykany brak motywacji.
Jestem zainteresowany tym szkoleniem ( pomimo nieśmiałości), ale muszę spr. jak moje łącze i skype działa.
@Piotrze
Odnośnie nieśmiałości. Jest to kolejny walor tego typu warsztatów. Im częściej będziesz spotykał się w większym gronie nieznajomych ludzi, tym bardziej będziesz pokonywał swoją nieśmiałość, a warsztat ten daj taką możliwość.
Jeśli chodzi o motywację, to jak najbardziej. Warsztat ten jest właśnie stworzony z myślą o ludziach, którym brakuje energii.
Niestety muszę Cię zmartwić. Brakuje już wolnych miejsc w podanych terminach. Ale możesz wpisać się na listę osób, które będą na bieżąco informowane o tego typu inicjatywie.
Pozdrawiam,
Artur
Link do arkusza:
[url]http://spreadsheets.google.com/viewform?formkey=cERPdEpvZWxWN2lBQ2Fxam83UklNV2c6MA..[/url]
Witam,
szkoda, ale wypełniłem formularz.
Dziękuje za możliwość wpisania się.
pozdrawiam
Przeczytałem narazie jedynie kilka wpisów więc bardzo możliwe że coś pominę albo wprowadzę w błąd. Jeżeli tak proszę mnie poprawić. :) Dla niezorientowanych ? kontynuuje temat z YouTubea z komentarzy filmiku ?wartości?.
Oczywiście ? taka inicjatywa sama w sobie jest absolutnie przejawem aktywizmu wspólnoty. Nie chodzi mi tu o Was jako o Was tylko o to co proponujecie odbiorcom. Słowa klucze które można opisać jako esencje działalności ?indywidualno-motywacyjnych? to samorealizacja/sukces/spełnienie osobiste. Z tym że istotnie powinno się zaznaczyć że ta samorealizacja jest najczęściej specyficznie rozumiana poprzez indywidualne dopasowanie (szukam słów) konsumencko/rozwojowo/ towarzyskie. (generalnie zaspokojenie własnych potrzeb) W swoim filmiku chcąc zobrazować przykładowe cele jakie mogą sobie założyć odbiorcy przedstawiliście postacie Gandhiego, Luthera Kinga czy Jana Pawła II. Autorytety bez wątpienia słuszne i godne naśladowania. Zauważcie jednak istotną sprawę. Co jest faktyczną istotą tego co postrzegamy jako ich zewnętrzny obraz samorealizacji/sukcesu/spełnienia osobistego? Tego co było podstawą i motorem ich działania absolutnie nie można określić jako dążenie do spełnienia indywidualnego. Wręcz przeciwnie! Można powiedzieć, że to jak przebiegło ich życie i jak je zapamiętaliśmy było spowodowane pewnym oddaniem własnej indywidualności i samorealizacji w sferę wspólnoty/Boga/bliźnich/ideałów. Jestem ciekaw ilu z odbiorców za indywidualny cel obierze sobie coś w stylu ?zrozumieć/zdiagnozować/poprawić świat?.
Chodzi mi o to że ?tego typu? inicjatywy które narodziły i rozwinęły się w amerykańskim społeczeństwie idealizującym spełnienie konsumenckie, indywidualną konkurencje i samorealizacje związaną ściśle z bogaceniem się zamykają/atomizują/alienują jednostkę stwarzając jedynie pozory wspólnoty na tyle na ile wymagają tego potrzeby jednostki. Marginalizują ogólny krytycyzm, poszerzanie świadomości i tworzenie społeczeństwa obywatelskiego. Propagują kult doskonałości, sukcesu indywidualnego ? jak sugerujecie, kreowanie wartości, jednak te w oczach przeciętnego odbiorcy opierają się w zasadzie na zaspokojeniu własnych potrzeb. Bardzo ważne ? inicjatywy te opierają się na fałszywym(!) założeniu że każdy jest indywidualnie wolny i że to jedynie on sam decyduje o swoim życiu (pomijając już powszechne uwarunkowania społeczne, psychologiczne, ekonomiczne i rozmaite inne) ? powiedzcie to dziecku dorastającemu w sierocińcu, rodzinie patologicznej, osobom chorym/upośledzonym/uzależnionym/biednym, mieszkańcom Somalii, młodym chińczykom zniewolonym dla dobra waszych jeansów, miejskim blokersom zniewolonym przez nieświadomość czy rozmaitym innym uwarunkowanym, zniewolonym, sparaliżowanym, nieświadomym. Dlatego właśnie tak istotny jest tu aspekt prowokowania do realizacji wspólnoty
No dobrze, przede wszystkim chciałbym ci podziękować, że postanowiłeś podzielić się swoimi przemyśleniami.
Czuję się zobowiązany by wytłumaczyć, czego dotyczy warsztat, który zaproponowałem.
Z całą pewnością nie dotyczy on kreowania wartości, a tylko i wyłącznie sposobu odnajdywania ich w sobie. Za zbudowanie wartości odpowiadają głównie rodzice, przedszkolanki, nauczyciele czy kościół. Osoby oraz instytucje te, mają największy wpływ na ukształtowanie młodego człowieka. Przygotowując go w ten sposób do startu w dorosłość.
Wartości się nie wybiera, a jedynie uznaje.
Wartości nie są celem, a jedynie kierunkiem na drodze do ich realizacji.
Nie rozumiem dlaczego mieszasz w tę inicjatywę konsumpcjonizm amerykański?
Moim celem jest tylko i wyłącznie pobudzenie ludzi do przemyślenia jednej kwestii. Żeby mogli się zastanowić się nad swoim istnieniem i odszukać, jaki mają cel w życiu. Dokąd tak naprawdę podążają.
Mam prośbę do Ciebie. Oglądnij jeszcze raz ten film. Być może brak znaku zapytania przy dwóch slajdach (moja nieuwaga), mogło spowodować, że źle zinterpretowałeś całość.
Pozdrawiam,
Artur Rak
@Barlu: po pierwsze dzięki za opinię. Szanuję to, że utożsamiasz się z jakąś filozofią.
Lubię dyskutowac, jeżeli w jej wyniku dochodziemy do jakiegoś rozwiązania. Tutaj też chciałbym ustalic jakiego końcowego efektu oczekujesz. Przekonania nas, że błądzimy? Zainteresowania nas inną tematyką?
Odniosę się do Twojego komentarza, jednak oczekiwałbym od powiedzi na pytanie dotyczące celu tej wymiany zdań
1. Ilu z odbiorców obierze pomaganie innym jako indywidualny cel? Nie mam pojęcia. Natomiast wiem z doświadczenia, że im lepiej ludzie radzą sobie sami tym chętniej pomagają innym.
2. „Tego typu” inicjatywy. Proszę rozmawiajmy konkretnie o inicjatywie proaktywnie. Nie chcę, żeby to co robię/robimy tutaj wspólnie było mieszane w jakieś niesprecyzowane uogólnione kategorie. Trzymajmy się konkretu. Co jest szkodliwego dla społeczneństwa i jednostek w warsztacie, który przygotowaliśmy?
3. „Kreowanie wartości”? Ideą warsztatu jest uświadomienie sobie własnych wartości z katalogu takich jak: samorezliacja, rodzina, przyjaźń, wolnośc, bogactwo (także jest), pomaganie innym, wiedza, patriotyzm … Nie do końca rozumiem, ten punkt
4. Znowu piszesz, że „tego typu” inicjatywy opierają się na fałszywym założeniu, że każdy jest indywidualnie wolny!. Nie wiem jak inicjatywy tego typu, natomiast wiem na jakiej filozofii ja się opieram. Wierzę, że każdy ma wybór, każdy decyduje ma możliwośc decydowania o swoim życiu. Nie mieszajmy róznych rzeczy. To, że dziecko trafiło do sierocińca nie jest jego „winą”. Od niego jednak w dużym stopniu zależy, czy pomimo tego, że ma pod górkę osiągnie w życiu to co inni, którzy wychowali się z rodzicami. I może właśnie takie inicjatywy pokazujące, że można decydowac, uczące jak to robic (na samym tym blogu jest wg. mnie dużo wartościowej treści dostępnej za darmo) pozwolą im zrealizowac marzenia.
Dokonujesz samodzielnie wyborów. Decydujesz co wybierzesz, nie wybierasz konsekwencji, bo te zależą nie tylko od twoich działań.
5. Co robisz w kierunku prowokowania działań wspólnotowych? Co już zrobiłeś? Jaką dasz alternatywę wobec warsztatu, który zaproponowaliśmy?
No i na koniec kilka fundamentalnych pytań ode mnie dotyczących społeczeństwa obywatelskiego. Kto ma tworzyc to spoleczenstwo? Co bedzie napedzac tworzenie więzi społecznych? Co napędza je w dojrzałych wspólnotach? Na ile jest to pomoc innym na ile dbanie o interes wspólny?
Pozdrawiam i czekam na ciąg dalszy. Może warto przenieśc temat do dyskusji na żywo w ramach kolejnej inicjatywy.
Macie może pomysł dlaczego strona nie akceptuje wpisania dłuższego komentarza? Jbc napisałem odpowiedź, ale nie wiem czemu mogę jej tu zamieścić….
@Bralu: nie mam pojecia, dostajesz jakiś komunikat? Może jest ograniczenie w bazie na iloś znaków. Podeśsz mi komunikat to sprawdzę co się da zrobi. . Podziel może na dwa mniejsze i zobaczymy co się wydarzy. Z niecierpliwością czekam na kometarz :D
Komentarz w imieniu Bralu:
Witam
Nie znalazłem na stronie maila więc pokrętnie skorzystałem z youtuba. Sprawa jest o tyle dziwna że od razu po napisaniu pierwszej wiadomości chciałem dopisać uzupełnienie które było krótsze od oryginału. Mimo że wiadomość nie weszła to za każdym następnym razem wyskakiwał komunikat. „coś tam, coś tam …. wygląda na to że się powtarzasz” ;P Zapisałem ją na pliku i dalej starałem się wysłać i tak doszedłem do tego ;) ……
Po napisaniu pierwszego postu chciałem dopisać do niego uzupełnienie ale wyskakiwał błąd:
Żeby na podsumowaniu była jasność nie mówię o Was jako złych ludziach w złej sprawie. Wasza intencja przedstawiania sposobów osiągania szczęścia jest słuszna i pomocna. Nie zabraniacie też nikomu obrania sobie społecznego aktywizmu za istotną wartość. Po prostu myślę że obowiązkiem każdego, także i Was jest rozszerzanie świadomości obowiązku brania odpowiedzialności nie tylko za siebie, lecz także za otoczenie. To gdzie macie racje każdy ma prawo do samorealizacji. Błąd tego założenia nie każdy jest w stanie sam ją osiągnąć.
Mówiąc do odbiorców strony – straszną rzeczą jest obojętność, unikanie świadomości i odpowiedzialności.
…nie jesteście odizolowanym samodzielnym trybikiem społeczeństwa. Wy z niego czerpiecie i je kreujecie …to zobowiązuje…
Tak więc jak widać z chęcią pomyślałbym o kąciku proaktywnie alternatywnie ;P Musiałbym tylko poczytać wpisy na blogu bo jak dotąd sam mam problemy nawet z własną proaktywnością i osobą ;) W sumie to chce się zapisać na warsztat xD
ps. coś system nie akceptuje żadnych moich komentarzy po tym pierwszym ;P zarzuca mi absurdalne oskarżenia „wygląda na to, że się powtarzasz!” ;D – sam się powtarzasz! :)
Natomiast teraz odpowiedź którą napisałem do Artura ale znów nie wchodziła:
„Rzeczywiście filmik dotyczy odszukania wartości, a moje gadanie w pewnym stopniu (ale niewielkim :) )jest trochę w stylu „wy wsuwacie ziemniaki, a chińczyki przecież jedzą ryż” – czyli lekko poza tematem. ;)
…jednak…
„tym łatwiej, przyjemniej i świadomie będziesz mógł zbudować swoją ścieżkę kariery.”
„- przyjrzeć się swojej dotychczasowej ścieżce zawodowej i zastanowić się nad jej dalszym rozwojem,
- przyjrzeć się swoim potrzebom i preferencjom w obszarze kariery, rozpoznać co dla Ciebie jest naprawdę ważne, co daje Ci satysfakcję zawodową,
- zaplanować i wdrożyć zmiany w swoim życiu zawodowym, aby w pełni realizować swój potencjał i czerpać z pracy radość.”
„Program warsztatu obejmuje:
- badanie osobowości i preferencji zawodowych za pomocą odpowiednio dobranych ćwiczeń oaz nowoczesnych narzędzi psychometrycznych zaprojektowanych dla biznesu,
- odnajdywanie swoich wartości,
- zaplanowanie kolejnych kroków w karierze i działań niezbędnych do ich osiągnięcia.”
Taki opis ogólnie komponuje się z tym o czym mówiłem (także o amerykańskim konsumpcjonizmie), a wartości są tu chyba małym bonusikiem. Tak jak mówiłem – jeżeli spojrzeć na to poza kontekstem, to inicjatywa wdaje się niemal całkowicie wystarczająca. Jednak nie można pomijać kontekstu.
A jeszcze wiem że to pomija trochę temat ale nawiąże do Twojego opisu wartości. Myślę że to o czym napisałeś jest już mało aktualne. Nie wiem kiedy tak w zupełności było. Obecnie w uogólnieniu system wygląda tak że nie kształtuję świadomie wartości. To dopiero zaczyna być wyraźnie widoczne po pokoleniu „gimnazjalnym”. Sam należałem do jednego z pierwszych roczników gimnazjalnych i widzę że sytuacja stale się pogłębia. Po tym gdy pokolenie współczesnych „trzydziestek” które Jakub Wandachowicz określił „generacją NIC” ;) zachłysnęło się liberalizacją i naturalnie zagospodarowało potencjał nowego rynku, system zaczął kształtować pokolenie „nowego jeszcze prawdziwszego NIC” ;) Ich wartości nie kształtują się tak jak to opisałeś – baza ich wartości to media, popkultura, nihilizm, moda, konformizm. (rzecz jasna uogólniam (i nie można ich za to winić)) To ewidentny przykładowy powód dla którego macie obowiązek propagować i kształtować tą cholerną świadomość i wspólnotę xD (i nie mam na myśli świadomych konsumentów ;P )
Również serdecznie pozdrawiam :) i ciągle mam jakieś problemy z systemem i z wrzuceniem wiadomości. Pewnie macie filtr antyoszołomowy. ;P
Piotr Bralewski”
A teraz jak się uda to sobotnia odpowiedz:
Masz zupełną racje… ;) Mało sensowne jest to, że wyskakuje nie wychodząc z konkretnymi alternatywami i propozycjami o których jeszcze nie pomyślałem. Czego oczekuje? Poza zapewne nieco impulsywnym i nie do końca przemyślanym wyrażeniem i prowokowaniem chodzi właśnie o zwrócenie uwagi na konieczność zastanowienia się nad szerszym kontekstem sprawy uświadamiania i rozwijania osób tak by w doskonaleniu siebie nie zamknęły się na otwarcie umysłu i krytycyzm w szerszym kontekście niż ich najbliższe otoczenie. By w miarę możliwości nie były odgórnie uwarunkowywane, a same twórczo kreowały, nie zamykając się w ścisłej indywidualnej specjalizacji i segregacji.
1.Masz rację.
2,3 Ogólnie rzeczywiście z góry coś założyłem nie zastanawiając się do końca nad słusznością. Mówiąc tego typu uprościłem swoją perspektywę wwalając wszystko do jednego schematycznego wora. Jednak nadal nie znając faktów, ale czytając opis myślę że w pewnym stopniu warsztat należy do tego typu inicjatyw. Nie ma tu określonej wyraźnie widocznej szkodliwości. Szkodliwości można jedynie pośrednio doszukiwać się poprzez utrzymywanie i pogłębianie struktury w której panuje wiele niedoskonałości. Potencjalny odbiorca utwierdza się w przekonaniu że jest pewną cząstką która zamiast nacisku na otwartość i możliwą twórczą wszechstronną współpracę powinna jedynie drążyć swój świat i swoje otoczenie zakładając że ten sposób jest słuszny, a każdy ma swoje wyizolowane miejsce w niepojętnych głębinach społeczeństwa. Samo w sobie uświadamianie otwartych wartości jest w zasadzie zawsze słuszne.
4. Zgadzam się. Szczególnie z wartościową treścią bloga :) Chciałem tu jedynie położyć nacisk na konieczność wspólnotowego rozwiązywania pewnych problemów wynikających z procesów niezależnych od i determinujących jednostki.
W piątym punkcie sporo wyjaśniasz, ponieważ… co jak dotąd robię w tej sprawie? Staram się rozwijać siebie.. :P Alternatywa która przychodzi mi do głowy to równoległe uświadamianie osób w tym jak ważne i zobowiązujące jest dla nich branie na siebie odpowiedzialności nie tylko na siebie samego wraz z najbliższym otoczeniem, ale też na możliwie jak najszersze otoczenie nie ograniczające się przykładowo do brania co kilka lat udziału w wyborach, oraz jak mogą to skutecznie robić. (5. – Co robisz w kierunku prowokowania działań wspólnotowych? – prowokuje na proaktywnie.pl ;) )
W odniesieniu do ostatniego akapitu: Społeczeństwo mają tworzyć ludzie świadomi tego tworzenia. Nie zamknięci w doskonaleniu swojego życia. Nie myślący że termin społeczeństwo obywatelskie oznacza przelanie pieniędzy na konto WOŚP. Świadomi tego że społeczeństwo obywatelskie to płynny proces w którym biorą czynny ciągły udział. Nie chodzi o napędzanie więzi społecznych bo te w różnych formach i tak funkcjonują niezależnie. Nie chodzi o rozbudowane kontakty towarzyskie czy znajomości związane z pracą. Chodzi o przewartościowanie tych więzi w nową jakość. W motor rozwoju społecznego. Taką jakby żyzną glebę na której wszystko będzie rosło ;) Wiem że prędzej czy później to i tak nastąpi, jednak to nie znaczy że nie można świadomie do tego dążyć już teraz. Zależnie od tego co masz się na myśli jako dojrzałą wspólnotę wygląda to bardzo różnie, jednak ogólnie rzecz biorąc jak dotąd rzeczywistość rozumiana jako społeczeństwo obywatelskie w rozwiniętych państwach najczęściej jest w odwrocie poddając się bezrefleksyjnie skuteczności systemu eksperckiego który wymusza specjalizacje związaną z izolacją. Aktywizując się jedynie w konkretnych radykalnych przypadkach. Czasem motywacją jest tu pomoc innym a czasem dbanie o interes wspólny. Zależy od sytuacji. Ja mam na myśli coś innego. Wypracowanie pewnego stałego harmonicznego systemu. Raczkujących podstaw można się doszukać w jednym z najwspanialszych wynalazków w historii – w internecie np poprzez wzajemną kooperacje wspólnoty proaktywnie drążącą określony temat wspólnego zainteresowania. ;)
Pozdrawiam i dziękuje za świetną robotę jaką odwalacie …bez kitu ;D