Studiowałem ekonomię. I w wielu teoriach dotyczących tego jak ludzie zachowują się na rynku pojawia się założenie, że ludzie posiadają pełną wiedzę na temat rynku i podejmują racjonalne decyzje co do wyboru towaru. Albo przynajmniej gdyby mieli to taką decyzję by podejmowali, czyli wybieraliby najkorzystniejsze dla nich rozwiązanie. Problem polega na tym, że ludzie z pozoru nie zachowują się racjonalnie. Przyczyną może być to, że nie mają pełnej informacji. Ja mam inny pomysł.
Ludzie zawsze podejmują najlepszą dla siebie w danym momencie decyzję. Człowiek musi podjąć decyzję na podstawie niezliczonych czynników. W większości wypadków nie jest w stanie przejrzyście wytłumaczyć dlaczego akurat tak zdecydował, bo robi to nieświadomie. I tutaj według mnie pojawia się nieporozumienie. To, że nie potrafię Ci powiedzieć, dlaczego wybrałem tak a nie inaczej nie oznacza, że było to nieracjonalne! Mózg to bardzo fajna maszynka, której nie da się świadomie kontrolować w całości. Wrzucasz pytanie, za jakiś czas dostajesz odpowiedź, nie wiedząc do końca jak została wyprodukowana.
Jestem fanem szybkiego podejmowania decyzji od niedawna. Zastanawiam się nad tym czego chcę, daję sobie trochę na podprogowe procesowanie, a później działam. Bardzo fajne. Mniej stresu i większe zaufanie do siebie samego. Idealna współpraca pomiędzy ego a podświadomością. Wracając do dokonywania wyborów. Kupowałem coś na aukcji. Miałem ten sam produkt w różnych cenach, kupiłem droższą opcję, dlatego, że już kupowałem od tego sprzedawcy. Różnica w cenie była warto zapłacenia za spokój. Podobnie zrobiłem przy wyjściu z funduszy akcyjnych. Udało mi się to zrobić w ostatnich dnia września. Oglądałem program na temat inwestycji, posłuchałem co się dzieje i zacząłem czuć się niekomfortowo. Na poziomie świadomym próbowałem racjonalizować, że przecież zostanie wdrożony plan ratowania rynku i wszystko będzie ok, ale nadal coś uwierało. Postanowiłem sobie zaufać i wygląda na to, że dobrze zrobiłem. Kiedy w przeszłości ignorowałem takie sygnały kończyło się źle. Nie zamierzam powtórzyć tego błędu.
Jak się teraz ma teoria do ludzi, którzy podejmują decyzje, które na pierwszy rzut oka są samobójstwem na raty. Nadużywanie alkoholu, narkotyków, trwanie w toksycznej relacji? Ta sytuacja daje im korzyść, a nie widzą innego rozwiązania lub nie słuchają siebie. W pełnym rozrachunku w ich sytuacji, przy ich stanie wiedzy dokonują jednak podświadomie oceny i decydują na trwanie w takiej sytuacji. Nadal uważam, że z ich punktu widzenia jest to racjonalne, chociaż niewytłumaczalne dla ludzi z zewnątrz.
Jesteśmy generalnie skazani na poruszanie się w sytuacji niepewności. To, że niby mamy lepszy dostęp do informacji wcale nie ułatwia sprawy. Na poziomie świadomym już dawno nie jesteśmy w stanie tego opanować. Spróbuj racjonalnie wybrać telefon komórkowy, abonament telefoniczny, lodówkę, telewizor, czy komputer. Całe życie można porównywać parametry ;).
Jeżeli czujesz się dobrze ze swoją decyzją to spora szansa, że robisz to, co jest dla Ciebie właściwe. Jeżeli coś uwiera, to zadaj sobie „do wewnątrz” pytanie co zmienić i zaufaj temu co dostaniesz w odpowiedzi. Nie wszystko musi być wytłumaczalne.
Wszyscy specjaliści od marketingu doskonale wiedzą, że dużą większość decyzji podejmujemy pod wpływem emocji a nie racjonalnego myślenia :)
No i właśnie, ciekawa sprawa z tymi uzależnionymi od alkoholu czy narkotyków. Z zewnątrz wydaje się całkowicie idiotyczne kolejne sięgnięcie po taką używkę, jednak oni ciągle się na to decydują. Z ich punktu widzenia jest to najlepsza decyzja, dlatego to robią. Nie wezmą- będą czuli się do kitu. Wezmą- poczują się lepiej. I racjonalne myślenie najwyraźniej w takim umyśle nie ma żadnej siły przebycia. Wchodzą tu w grę potężne emocje. Bez narkotyków czujesz się strasznie, z nimi zaś strasznie cudownie.
Ludzie podejmują decyzje emocjonalnie a później starają się ja wytłumaczyć racjonalnie – kupiłem tę komórkę, bo jest dobrej jakości i była w promocji… tak naprawdę to w innym sklepie bez promocji była tańsza, jakościowo jak każda inna a kupiłem bo mi się podobała (emocja) :D
Czy poczucie bezpieczeństwa to racjonalność? Według mnie emocja, którą później racjonalnie wytłumaczyłeś sobie, że akurat ten sprzedawca ma najwięcej pozytywnych komentarzy, uczestniczy w programie ochrony kupujących i wysyła zaufanym kurierem :)
No i dobrze, że nie wszystkie decyzje podejmujemy racjonalnie… to czyni z człowieka człowieka :)
Z resztą – nieracjonalnym było wymyślanie żarówki gdy w domach ludzie nie mieli prądu.
Pozdrawiam,
Orest
@Michał
w sprawie narkotyków chciałam dodać jeden ważny aspekt.
W pewnym momencie nie istnieje coś takiego jak decyzja po sięgnięcie po narkotyk. Zwłaszcza w przypadku uzależnień, od np. heroiny, morfiny, czy od alkoholu, wtedy kiedy uzależnienie jest fizjologiczne -> nie ma decyzji: przyjemność-nieprzyjemność, tylko: normalny stan-ból fizyczny.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Uzale%C5%BCnienie#Uzale.C5.BCnienie_fizjologiczne
Ostatnie Twoje zdanie mi się podoba, świetnie, trafnie ujęte.