Tak sobie kiedyś pomyślałem. A dokładniej, gdy chodziliśmy do lekarza, gdy Karina była w ciąży. Są pewne zawody, które mają proste przełożenie na to, że świat jest sensowniejszy. Lekarze ratują zdrowie i życie ludzi, położne pozwalają przyjść nowemu człowiekowi na świat, strażacy chronią przed ogniem, nauczyciele kształtują światopogląd młodego człowieka etc. A jakie przełożenie na sens istnienia świata ma marketingowiec, kierownik projektów, albo nawet gorzej manager IT ;)?
Właściwie to oboje doszliśmy do tego wniosku. Ponownie refleksja na ten temat pojawiła się przy urodzinach Mateuszka. Ale tym razem odkryłem sens istnienia dla kilku zawodów. W Warszawie każdego lata pojawia się problem braku miejsc na oddziałach położniczych, bo remontuje się szpitale. Dobry manager sprawi, że remont będzie szybszy, tańszy i dzieci faktycznie będą mogły spokojnie przychodzić na świat w sensownych warunkach. Podobnie z IT, istnieją systemy, które ułatwiają opiekowanie się dziećmi i monitorowanie ciąży. Kto je tworzy jak nie informatycy? Oni faktycznie zmieniają otoczenie na lepsze.
To nie zawody są bez sensu! To przedsięwzięcia, w które się angażujemy mogą być delikatnie mówiąc niezbyt udane, a dosadnie ? nonsensowne. Przepraszam, jeżeli nie odkryłem koła ;), dla mnie to było spojrzenie na z całkiem innego punktu widzenia na to, czym jest osobista misja. Niby o tym wiedziałem, ale dopiero teraz połączyłem kropki.
Podobnie jak z talentami, które na 100% masz, tak i z umiejętnościami i zawodem, który wykonujesz, albo chcesz wykonywać. Można je zaprząc do tworzenia wartości dla ludzi dookoła. Może nawet większej niż to się wydaje na pierwszy rzut oka. Cały trick polega na znalezieniu tego przełożenia na ostateczny, sensowny cel. Jest sobie taka stara anegdota o budowniczych. Jeden z nich ze smętną miną nosił cegły na budowę, drugi nosił cegły z pieśnią na ustach. Pierwszy z nich spytany o to co robi powiedział ?noszę cegły?, natomiast drugi ? ?buduję katedrę!?.
Różnica w postrzeganiu to jedno. Umiejętność umiejscowienia siebie w większej całości to druga. Bez ogarnięcia szerszego obrazu zawsze będzie trudno. Niezależnie od tego gdzie jesteś, zrozum jaką wartość przynosi twoja praca, ile dzięki tobie zarabia lub zaoszczędza firma lub organizacja, w której działasz. I pamiętaj o tym każdego dnia. Kiedyś zdecydujesz, gdzie te umiejętności wykorzystać najsensowniej. To myślenia ma przełożenie też na tworzeni własnej misji. Nie wystarczy określić kim chcesz być, określ przede wszystkim co chcesz zrobić, a zostaniesz już właściwym ?kimś? samoistnie ;)
Wniosek z dzisiejszego dnia nie jest raczej specjalnie odkrywczy, ale może pozwoli Ci inaczej spojrzeć na swoje umiejętności i wkład w przyszłość wszechświata ;).
Moja mama mówi: „Co by siÄ™ nie staÅ‚o, ksiÄ™gowe zawsze bÄ™dÄ… potrzebne” :) Jestem w stanie sobie wyobrazić mnóstwo wydarzeÅ„, po których nie bÄ™dÄ… ;) NajdÅ‚użej potrzebni bÄ™dÄ… chyba rolnicy, ale można sobie wyobrazić Å›wiat i bez nich. A wiÄ™c, skoro żadna profesja nie jest niezbÄ™dna dla ludzkoÅ›ci, z każdÄ… można spróbować zrobić coÅ› sensownego dla Å›wiata, wiÄ™kszej lub mniejszej skali. Zgadzam siÄ™ w 100%.
@No i jak tu dyskutować, gdy wszyscy się ze sobą zgadzają ;)