Jakiś czas temu brałem udział w szkoleniu z zarządzania usługami informatycznymi. W ramach szkolenia ?bawiliśmy? się grą symulującą problemy, na które trafia zespół opiekujący się rozwiązaniami informatycznymi. Chodziło o to, żeby pokazać jak ten proces przebiega. Okazało się, że rozgryźliśmy system bardzo szybko i byliśmy w stanie błyskawicznie rozwiązać każdy problem. Okazało się, że pomimo tego osiągnęliśmy gorsze wyniki, niż oczekiwane. Później kolega sprawdził skrypt ćwiczenia. Przewidywał 10 problemów w czasie tury. My dostaliśmy od instruktorki 34.
Dlaczego tak się stało? Otóż, gdybyśmy mieli tylko te 10 utwierdzilibyśmy się w przekonaniu, że wszystko umiemy. Dostaliśmy 34, żebyśmy myśleli ile to jeszcze powinniśmy się nauczyć, żeby dorównać mistrzom.
Podchodząc do szkolenia jako trener mogę osiągnąć różne rezultaty. Mogę udowodnić publiczności, że nic o zarządzaniu projektami nie wie. Jeżeli zacznę odpytywać z procesu i jego przestrzegania okaże się, że niewiele osób trzyma się w praktyce teoretycznego procesu. Wystarczy wykazać to, a później jasno i dobitnie przedstawić dowody, że pomijanie tych procesów prowadzi do porażki. Nie jest to specjalne trudne. Mogę też zrobić symulację, która jest tak zaprojektowana, żeby nie dało się jej ukończyć z sukcesem. Też udowodnię mądralom, że nie dadzą rady.
Tak samo z artykułami czy wykładami. Wykładowca może epatować mądrością i pokazywać studentom, że są niewiele warci bo wiedzą więcej. Kto nie zna tego z praktyki. Mogę czytać książki i artykuły, które zdołują mnie pokażą, że nie potrafię się motywować, osiągać celów, albo w ogóle żyć bo nie zachowuję się jak ludzie ?sukcesu?.
Do czego prowadzi takie podejście? Do uzależnienia ludzi od siebie, albo ich zdołowania. Wtedy buduję sobie dookoła siebie grupkę ?klientów?, którym udowodniłem, że ja jestem guru i mają mnie słuchać, bo tylko ja im wskaże drogę. Taki model można spotkać praktycznie wszędzie. Nie tylko w sektach i partiach politycznych, ale i w biznesie. Wiem jedno. Nie chcę w nim uczestniczyć.
To, gdzie naprawdę tworzy się wartość prowadząc szkolenie, pracując z ludźmi to, gdy druga osoba czuje, że pojawia się pozytywna energie. Po skończonym ?procesie? czuje, że może więcej, że otworzyła się przed nią nowa droga. Że myśli o czymś w inny, wyzwalający chęć do działania sposób. Czuję niesamowitą, egoistyczną satysfakcję, gdy widzę, że w czasie szkolenia ?zapala się u kogoś lampka?. Pojawiły się połączenia, których wcześniej nie było.
Odkryłem chyba dzięki temu kierunek, w którym chcę zmierzać. Kiedyś lubiłem się uczyć, później spodobało mi się uczenie innych. Nie chcę ?nauczać? ? chcę inspirować. Chcę, żebyś po odwiedzinach na proaktywnie czuł się wzmocniony i gotowy do działania. Żebyś doceniał siebie i żył w zgodzie ze sobą. Żebyś zobaczył swoje możliwości i potencjał.
?Synu, jak ci mam pomóc widzieć? Może staniesz na moich ramionach? Teraz widzisz dalej niż ja. Teraz widzisz za nas obu. Czy powiesz mi, co widzisz??. To cytat, na który dzisiaj się natknąłem. Odnosi się do relacji ojciec-syn, ale dobrze opisuje to o czym chcę powiedzieć. To Ty widzisz za siebie, ja nie zobaczę tego co Ty. Jeżeli dzięki temu co tu przeczytasz, albo doświadczysz zobaczysz dalej niż widzisz dzisiaj osiągnąłem swój cel.
Inspirujmy siÄ™ wzajemnie.
P.S. Sponsorem dzisiejszej inspiracji jest jederman. Dzięki, pomogłeś mi połączyć kilka myśli w całość.