25 sierpnia 2008, o godzinie 17:33 dołączył do nas Mateuszek. Mierzył wtedy 53 cm, ważył 3480g i od razu dał znać o sobie :). Co tu dużo mówić, narodziny dziecka to niesamowite przeżycie, szczególnie, gdy jest się przy porodzie i przecina pępowinę. Miałem to szczęście przy narodzinach Wiktorii i tym razem za nic nie chciałem tego przegapić. Człowiek zyskuję chwilę, w której widzi, co jest tak naprawdę ważne w życiu. Bezcenne.

Wygląda na to, że sierpień i wrzesień są dosyć przełomowe dla całej mojej rodziny, bo to kolejne z serii ważnych wydarzeń, a na pewno nie ostatnie. W momencie narodzin Wiktorii obiecałem coś sobie. W dniu narodzin Mateuszka pewien etap realizacji tej obietnicy się zamyka, otwierając całkiem nową drogę :).

Trochę dzisiaj osobiście, metaforycznie i tajemniczo, ale tak już musi być. Jestem cholernie szczęśliwy i takiego stanu życzę Wam wszystkim. Życie jest niesamowitym darem i warto zrobić wszystko, żeby z niego jak najpełniej skorzystać.