Nie da się ukryć, że w świecie ?rozwoju osobistego? i mody na niezależność finansową nie ma za bardzo miejsca dla ludzi twierdzących, że praca na etacie jest słusznym wyborem. Do tej pory natrafiłem na kilka rożnego rodzaju artykułów i poradników, w których można zapoznać się z listą zagrożeń i wad takiego sposobu zarabiania na życie. Mniej albo bardziej trafne argumenty przemawiają do czytającego, tym bardziej, że są nastawione na dowiedzenie jednej tezy: dużo lepiej jest działać na własny rachunek niż zatrudnić się na etacie. Kropka. W ten sposób można faktycznie napisać artykuł na każdy temat i wymusić dowolną tezę, a w tym przypadku dotykamy decyzji, którą każdy kiedyś w życiu będzie musiał podjąć, wypadałoby spojrzeć na zagadnienie trochę szerzej.


Zamierzam poddać pod rozwagę zalety pracy na etacie dla równowagi. Według mnie podstawowym kryterium tego jaką formę zarabiania na siebie wybrać determinuje to, z czym dobrze się czujesz. Nie każdy jest przedsiębiorcą i nie każdy dobrze będzie się czuł prowadząc własny biznes, tak samo jak nie każdy nadaje się do pracy w korporacji. Nie wiesz tego naprawdę dopóki nie spróbujesz obu alternatyw i samodzielnie się nie przekonasz.

Zacznijmy od tego, że etat etatowi nierówny. Praca w globalnej korporacji da Ci inne możliwości niż praca w małej firmie ,która działa tylko na rynku lokalnym. Czy jedno jest lepsze od drugiego? To zależy w jakich kategoriach porównujesz. Kategorie ustalisz sobie sam na podstawie tego, co dla Ciebie jest ważne. Lubię wypowiadać się na temat, na którym się znam, dlatego będę opierał się o moje doświadczenie w pracy w międzynarodowej organizacji.

Przychodząc do pracy byłem nastawiony na szybkie nauczenie się wszystkiego w ciągu trzech miesięcy i wycieczkę w stronę mojego ?wymarzonego? consultingu. Okazało się, że zostałem trochę dłużej, w chwili obecnej siedem lat i trzy miesiące. Szmat czasu. Nie spodziewałbym się tego po sobie, raczej szybko się nudzę rzeczami, które mnie nie pasjonują. Co mnie zatrzymało tak długo?

Możliwości rozwoju w dziedzinach, które mnie ?kręcą?. Dzięki temu, że nie musiałem się zmagać z obszarami, które mnie nie interesowały jak rachunkowość, finanse itd., skupiłem się na rozwijaniu umiejętności analitycznych, zarządzaniu projektami, zarządzaniu zespołem, miękkimi umiejętnościami managerskimi. Zawsze potrafiłem sobie dostosować pracę w taki sposób, żeby mieć z tego satysfakcję, ciągle się uczyć i rozwijać. Oczywiście trafiają się doły, czasem głębokie, ale jakoś czuję, że jestem na fali wzrostowej.

Wysoka kultura organizacyjna nastawiona na współpracę. Gdy rozmawiam z ludźmi pracującymi w dużych firmach, ale typowo polskich, z relatywnie krótką historią (nawet 20-letnią) są zaskoczeni sposobem myślenia nastawionym na szacunek dla drugiej strony i szukanie rozwiązania, zamiast szukania winnych. To za co cenię moją obecną firmę, to nastawienie na tworzenie synergii. Oczywiście nie zawsze działa to tak jak powinno, ale to jest podstawowy paradygmat. Możesz kwestionować decyzję przełożonego, dyskutować z nią, zadawać pytania, szukać odpowiedzi. Najważniejsze, żebyś robił to konstruktywnie.
Inwestowanie w pracownika. Firmy, które nastawione są na promocję ?od wewnątrz? kładą spory nacisk na ciągły rozwój swoich pracowników, bo z nich będą rekrutowani przyszli liderzy. Szkolę się bardzo intensywnie, przez kilka lat nie czułem potrzeby szukania szkoleń na zewnątrz, dopiero teraz zaczynam trochę odstawać ;) i stąd między innymi moja inwestycja w coaching. Poza szkoleniami masz dostęp do doświadczonych managerów, dzięki którym możesz mocno poszerzyć swoje perspektywy i nauczyć się sporo w wielu dziedzinach.

Zostajesz ekspertem w konkretnej dziedzinie. Firmie zależy na tym, żebyś posiadał konkretną wiedzę, którą będziesz wykorzystywał. Dzięki temu, że jest to skoncentrowana inwestycja dostajesz dawkę wiedzy i umiejętności, które potrafią mocno przewyższać to co oferuje rynek lokalny. Twoja wartość rynkowa rośnie.

Moje plany odnośnie kariery i rozwoju są zharmonizowane z celami biznesowymi. Na mój plan składają się czynniki budowania biznesu i budowania organizacji. Jestem odpowiedzialny za dostarczenie rezultatów w typowym obszarze działalności mojego działu, ale dodatkowo mam obowiązek rozwijać ludzi, którzy ze mną pracują. I to nie tylko moich podwładnych. Dla mnie była i jest to super okazja, żeby rozwijać się tam, gdzie chcę. Wcześniej było to projektowanie systemów informatycznych, później zarządzanie projektami, teraz coaching i zarządzanie strategiczne.

Za samo to czuję mocny szacunek dla firmy i dla ludzi, którzy ją tworzą. Czy to wystarczy, żeby przekonać każdego, że praca na etacie to jest to? Nie taki jest mój cel. Uważam, że radykalne opinie rzadko są prawdziwe. Bardzo możliwe, że osoba je głosząca jest przekonana, że ma rację. I raczej tak jest, dlatego, że prawdziwość takich stwierdzeń zależy od tego, czego oczekujesz. Jak wszystkiego zresztą ;).

Jedna z osób z mojego zespołu zdecydowała się odejść z firmy i pracować z rodzicami nad rodzinnym biznesem. Z punktu widzenia managera bardzo żałuję, bo to naprawdę duża strata. Z drugiej strony życzę powodzenia, bo wiem na jakich podstawach decyzja została podjęta.

Decyzje podejmuje się na podstawie własnych kryteriów, tego co ważne, tego czego oczekujesz teraz, tego czego oczekujesz za jakiś czas. Wiele osób dojdzie do wniosku, że wolą etat i pozwól im podjąć taką decyzję. Będą też takie, które zdecydują się spróbować własnych sił jako przedsiębiorcy. Obie decyzje zasługują na uszanowanie. No i to chyba tyle. Z pozdrowieniami dla wszystkich realizujących się w swojej pracy.