Ciekawostka 1. Jakiś czas temu już się nad tym zastanawiałem, a ostatnio trafiłem na świetny tekst na ten temat w dwóch różnych miejscach, na kursie i w filmie ?Trener?. Zamieszczę go wkrótce w całości.
Zastanawiałem się jak to jest. Im bliżej jesteś tego, do czego dążysz i o czym marzysz tym większy napotykasz opór materii. Nie ma obiektywnych przeszkód, wszystko jest na dobrej drodze, a tu się odzywa niepokój.? A może jednak tak naprawdę tego nie chcesz, może dobrze jest tak jak jest? Po co się męczyć? Napracowałeś się dosyć zdobywając to co masz .?
Przypomniał mi się ciekawy komiks ?Midnight?. Jest w nim scena, w którym główny bohater spotyka w nocy grupę ludzi siedzących przy ognisku w małej kotlince. Spotkali się i przy tym ognisku zostali. Pyta ich, dlaczego nie ruszą dalej szukać lepszego miejsca. Dostaje odpowiedź ?Nie wiadomo ile niebezpieczeństw czai się za wzgórzem. Świat to niebezpieczne miejsce. Tam może nie być ognia.? Człowiek wspina się na górę, rozgląda dookoła i widzi tysiące ognisk w takich małych kotlinach, przy których ludzie mówią dokładnie to samo, co ci, których właśnie poznał! Świat dookoła jest dokładnie taki jak oni, ale ze strachu pozostają w miejscu.
Pomyślałem sobie czytając ją, że nie chcę tak nigdy skończyć.
Zastanawiałem się skąd ten głos. Doszedłem do wniosku, że to po prostu stary ja, z którego zacząłem wyrastać. Coś jest takiego w każdym z nas, co powoduje, że staramy się utrzymać status quo. Zmiana to zachwianie tego stanu, konieczność nauki i dostosowania się, jednocześnie na pewno czas popełniania błędów. Trudne do zaakceptowania szczególnie dla perfekcjonistów. Bardzo ciekawe, że na poziomie świadomym wiem, że zmiana jest konieczna do dalszego rozwoju. Dopóki ta zmiana znajduje się w strefie wzrostu, ale blisko strefy komfortu to wszystko jest ok – ?Zmieniaj się stary i tak mam to pod kontrolą?, jeżeli jednak zbliżam się za bardzo do strefy paniki to zupełnie inna sprawa.
Interesujące jest tylko to, że przecież wiem, że te zmiany, które zaczynam wprowadzać są dla mnie dobre. Dlaczego się tak przed nimi opieram? Bo zawsze pozostaje ten element niepewności, bo jednak wiele się zmieni, nie do końca jestem w stanie powiedzieć, jak, bo przecież nie kontroluję wszystkich możliwych skutków. Jak bardzo musisz chcieć osiągnięcia swego celu, żeby przestać się go obawiać?
Ciekawostka 2. Dobrym zwyczajem jest bycie wdzięcznym za to, co los przyniósł nam do tej pory. Za wszystkie osiągnięcia, najbliższych, za to, co mamy dzisiaj i szanse, które przed nami stoją. W takim stanie zyskujesz spokój i siłę do tego by działać dalej. Bardzo łatwo jednak w drodze do swojego wymarzonego miejsca zacząć się frustrować, że jeszcze tam się nie jest, nie zważając na to, co osiągnęło się do tej pory.
Zdajesz sobie sprawę, że twój cel to kwestia miesięcy lub lat, ale w tym momencie myślisz, że to za późno, że trzeba szybciej, że nie posuwasz się do przodu! A gdy się nad tym zastanowić możesz realizować swój plan dokładnie w takim tempie, które sobie ustaliłeś lub może nawet szybciej! Dokładnie to do mnie dotarło w zeszły piątek. Wyznaczyłem sobie długoterminowe cele, realizuję je bardzo konsekwentnie, a przez ostatni miesiąc nosiło mnie straszliwie w poczuciu tego, że stoję w miejscu. Wkurzałem się sam na siebie, że robię dokładnie to, co zaplanowałem! Bardzo interesujące, mam nadzieję, że nie wymaga poważniejszej diagnozy ;).
To tak samo mądre jakbyś jadąc samochodem obrzucał kierowcę obelgami, że za wolno jedzie, podczas, gdy to ty jesteś kierowcą. Jak Ci za wolno to sobie przyspiesz. Jak boisz się punktów karnych i mandatu to trzymaj się przepisów, albo znajdź kogoś z CB radio i jedź za nim, może się uda.
Ciekawostka pokazuje jak bardzo nieprecyzyjnie działa sobie umysł. Bez stałego, zapisanego punktu odniesienia potrafi bardzo mocno zwodzić i stwarzać utrudnienia. Bardzo prawdopodobne, że rano na daną sprawę masz inny pogląd niż wieczorem ;). Trzeba się z tym pogodzić i po prostu więcej notować :).
Pozdrawiam i powodzenia dla wszystkich zmierzających do realizacji swoich postanowień, którzy natrafiają na podobne ciekawostki. Nie jesteście sami :).