Ile problemów masz tak naprawdę? Ja mam wrażenie po oglądaniu reklam, że ilość nieskończoną ;). Ile z tych produktów naprawdę ułatwia mi życie, a ile tworzy sztuczne problemy, które tylko ten jeden, niepowtarzalny produkt może rozwiązać?
„Otaczają Cię bardzo złe antyefektyny, które skutecznie obniżają twoje samopoczucie, efektywność i poczucie własnej wartości. Od antyefektyn może uwolnić Cię jedynie codzienne zażywanie pożywnego suplementu diety Pro-acive PL. Spróbuj przez 2 tygodnie, a jak się nie uda to dostaniesz pieniądze z powrotem.” Ciekawe, kto by się nabrał na coś takiego? Może jakbym sprzedawał to jako lek homeopatyczny miałbym szansę zbić na tym majątek ;). Primum non nocere, więc warunek byłby spełniony :).
Tak się mi krew zaburzyła, gdy sobie pooglądałem blok reklamowy i zacząłem kwestionować przekonania, które do tej pory marketingowy we mnie wyrobili. Pasta do zebów, która dba o dziąsła. Może i to potrzebne, na logikę pewnie tak. Ale to oznacza, że mam używać 3 past na raz? Inne pasty nie dbają o dziąsła czy co? Albo teraz możesz się już śmiać, bo mamy krem przeciw zmarszczkom. Tu wydawałoby się, że im częściej się śmiejesz to mięśnie twarzy są mocniejsze i skóra będzie jędrniejsza, ale nie dam się za to porąbać, pytanie, komu wierzyć? Krem anty-cellulit, skoro dotyka to takiej dużej grupy Kobiet to może cellulit to norma a nie wyjątek i tylko przekonanie ?cellulit to źle? pcha na zakupy i tak naprawdę kobiety zwalczają coś, czego zwalczać się nie powinno?
Do czego zmierzam? Człowiek dzisiaj ma marne szanse ze sprawnym marketingowcem. Może by tak zrobić sobie małe czyszczenie mózgu z przekonań o świecie, które nam tam nawpychali. Mam dziwne wrażenie, że dzięki temu zrobi się więcej miejsca na skoncentrowanie się na rzeczywistych problemach, a nie na wyimaginowanych ?koniecznościach posiadania czegośtam?. Mówi do was człowiek nakręcony na SUV?a , także poniekąd ratuję też siebie ;).

Dawno temu pan który nazywa się Bandler, razem ze swoim kolegą chcieli sprzedawać w Ameryce tabletki placebo: „2x silniejsze działanie, 2x więcej obojętnych składników” i zostało im to zabronione! Głównym argumentem przeciw sprzedaży tego produktu było to, że ‘tabletki placebo’ nic nie robią.
Heh, teraz tyle jest produktów na rynku, tylko inaczej się nazywają, a czy naprawdę działają lepiej niż te tabletki placebo?
Marketingowcy sami stwarzają potrzeby, a później tłumy ludzi stwierdzają, że wow, mam niespełnioną potrzebę, skąd oni wiedzieli, jak oni dobrze mnie znają. ;)
Polecam artykuł:
http://przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=3376&Itemid=51
@Kasia: nie chciałem na pewno uogólnić takich działań na wszystkich marketingowców. Nabrałem szacunku dla pracy w tej działce jakiś czas temu. Dobrze zastosowane narzędzia marketingowe naprawdę umożliwiają znalezienie prawdziwych potrzeb i ich zaspokojenie.
Twoje ostanie zdanie o stworzyonych potrzebach jest bardzo trafne :). Takie efekt to prawdziwy majstersztyk :)