Czas wrócić do regularnego pisania. Tydzień szkolenia się skończył, ale nadal pozostawia ślady. Jeden z nich to właśnie ten wpis. Ile razy w życiu zdarza się, że zapętlasz się w myśleniu, co zrobić dalej. Wydaje się, że problem Cię przerasta, albo, że wszystko już sobie przemyślałeś. Co wtedy robisz? Zwracasz się do kogoś o radę. Słuchasz uważnie, czasem robisz to, co Ci powiedzieli, czasem ignorujesz całkowicie uznając, że rada się do Ciebie w ogóle nie odnosi, albo druga strona porusza temat totalnie abstrakcyjny.

Psychologia wywierania wpływu

Ile razy rodzice próbują wyjaśnić coś dzieciom, a trafia to całkowicie w próżnię, chociaż to rodzice są ludźmi, którym najbardziej zależy na twoim szczęśliwym życiu. Wiele dobrych rad rozumie się niestety za późno. Podobnie jest z podręcznikami zdobywania bogactwa, rozwoju osobistego, zdobywania miłości i wszelakiego szczęścia. Na pewno znajdziesz na półce bardzo dobry opis tego, co robić, ale prawdopodobieństwo, że uda Ci się skorzystać z sukcesem jest raczej niewielkie. Dlaczego?

Wniosek odrobinę uproszczony: nie do każdej rady dojrzeliśmy. Żeby coś zrobić sensownie to przede wszystkim trzeba zrozumieć. A z tym jest problem, jeżeli pomiędzy osobą dającą radę a ?radobiorcą? występuje mocna rozbieżność doświadczenia życiowego, dojrzałości, wiedzy. Albo ufasz drugiej osobie bezgranicznie i zrobisz, co Ci każde bez rozumienia tego, co robisz, albo nie zrobisz niczego, bo za nic nie uchwycisz sensu takiego działania.

Jakieś dowody tej tezy? Nie wprost. Ile razy wracając do jakiegoś tekstu, książki czy filmu odkrywałeś nowe, głębsze znacznie? Ile czasu musiało upłynąć? Co w tym czasie się działo? Ile rzeczy, których nie rozumiałeś kilka lat temu stało się jasnych? Ile rad, z których nie skorzystałeś okazało się bardzo trafionych? U mnie było tego sporo.

Pytanie, co z tym zrobić. Boję się, że przez kolejnych kilkanaście tygodni moją jedyną odpowiedzią na wszystko będzie ?coaching? ;), ale trudno. Naprawdę tak uważam. Podstawowa przewaga nad tradycyjnym radzeniem polega na tym, że wynik coachingu będzie całkowicie dopasowany do tego, co jesteś gotów osiągnąć. Będziesz rozumieć zależność pomiędzy tym, do czego dążysz a wypracowanym rozwiązaniem. A co najważniejsze sam to rozwiązanie stworzysz, więc będzie w 100% uwzględniało twoją sytuację, a nie podobną typu ?ja w twoim wieku?.

Z drugiej strony cały czas nie będziesz korzystał z usług coacha, bo to też nie miałoby sensu. Na co dzień rady są bardzo cenne i rezygnowanie całkowicie z tej swojskiej formy byłoby, co najmniej nierozsądne, natomiast warto pamiętać o tym, żeby każdej radzie dać drugą szansę. Coś, co brzmi niedorzecznie lub niezrozumiale dzisiaj, może mieć większy sens już nawet kilka dni później. Nie odrzucaj od razu rad, które dają Ci osoby godne zaufania.