Jak poetycko i tajemniczo w tytule ;). Naszła mnie w weekend refleksja, a dopiero teraz mam czas coś napisać. Jak bardzo subiektywną w naturze osobliwością jest człowiek. Przynaj się przed sobą. Ile razy myślisz ?no tak, ale w moim przypadku jest inaczej bo??. Zastanawiający mechanizm. Z jakiegoś powodu każdy człowiek myśli, że jest wyjątkowy i tylko on staje przed takimi wyzwaniami, które świat przed nim stawia. ?Jaki podręcznik może ująć mnie w ramy, przecież jestem jedyny i niepowtarzalny. Co inni ludzie mogą wiedzieć o moich problemach, przecież ich nie przeżywają!?
Jaka jest według mnie prawda (obiektywna oczywiście ;)? Spójrz prawdzie w oczy ? jesteś takim samym człowiekiem jak każda osoba dookoła Ciebie. Nie jesteś wyjątkowy pod tym względem. Należysz do tego samego gatunku, żyjesz w podobny sposób, stajesz przed podobnymi w swojej naturze problemami, podlegasz stresowi, zwątpieniu, potrafisz się motywować i dołować jak każdy wokół Ciebie. Nie jesteś jedyną osobą, która nie jest zadowolona z pracy, która ma problem z relacjami, która jedzie na 200% normy, bo dąży do jakiegoś celu. Nie jesteś jedyną osobą, której się ?nic nie chce?, albo, która jest maksymalnie zmotywowana. Czytając ?Kompanię Braci? zwróciłem uwagę na to jak żołnierze pomimo namacalnego niebezpieczeństwa są gotowi ruszyć do walki. Każdy z nich myśli ?mi się to nie może przydarzyć. Jestem za sprytny, szybki, mądry, wyjątkowy, żeby umrzeć?. Tu jest to przykład ekstremalny, ale z obserwacji wynika, że dotyczy praktycznie każdej dziedziny życia. Związków, egzaminów, projektów. Do czego zmierzam? Kiedyś pisałem, że sens życia nie istnieje, teraz piszę, że jesteś tylko jednym z wielu.
Czy można się bardziej zdołować? No ja widzę to bardzo motywująco ?. Uświadomienie sobie faktu, że jestem taki jak wszyscy daje niesamowite możliwości. Wstydzisz się przyznać do błędów, poprosić o pomoc w przypadku kłopotów, zadać pytanie? Dlaczego? Bo myślisz, że inni nie mają takich słabości, więc głupio wypaść gorzej niż średnia? Nie ma takiej możliwości. Nie będziesz jedyny, możesz być co najwyżej pierwszy ;). Dużo łatwiej mi stawiać czoła trudnościom, jeżeli wiem, że podobne do mnie chwile zwątpienia i przepracowania musieli napotykać na swojej drodze ludzie, którzy w końcu odnieśli sukces. Odpowiedzi na każdy mój problem gdzieś istnieją, przepis na mój sukces również. Albo ktoś go opisał, albo znajdę kogoś, kto mi pomoże. Może być coś bardziej optymistycznego?
Gdzie miejsce na wyjątkowość? Wyjątkowość to obecna mieszkanka twoich doświadczeń, umiejętności i dążeń. Przez swoje działanie tworzysz wyjątkową jednostkę. Chyba paradoksalnie doszedłem do wniosku, że o wyjątkowości nie świadczy wnętrze i to, co przeżywamy w sobie, ale wprost przeciwnie, to, co widać na zewnątrz. To, co wynika z działania, to, co inni mogą zobaczyć i dotknąć. ?Świadczy o Tobie, to, co robisz, a nie to, kim jesteś w środku.? Kiedyś sobie to zanotowałem, teraz na nowo odkryłem to zdanie w trochę innym kontekście, ale nie mam wrażenia kręcenia się w kółko ;).
Wnioski? Jeżeli jeszcze raz pomyślę sobie ?ja jestem inny dam radę po mojemu, to mi się nie przydarzy? to moment, w którym czas przestać się oszukiwać i poszukać pomocy na zewnątrz.
Interesujący wpis. Dodałbym jeszcze, że bardzo pomaga również nabranie dystansu do samego siebie i przyjęcie, że – tak jak napisałeś – nie jest się w gruncie rzeczy różnym od innych. Chodzi mi o „wyjście z siebie” i stanięcie z boku. Ileż obaw, niechęci czy kompleksów może wyblaknąć, kiedy sobie uświadomimy, że jesteśmy tu tylko drobną (i niewielę znaczącą, patrząc z globalnego punktu widzenia) iskierką wśród żaru wielu innych, podobnych do nas iskierek.
:)
Zapraszam do dalszej dyskusji na forum . Sprawdzamy, czy da się połączyć oba media w spójną całość :)