Wróciłem przed dwoma godzinami z wycieczki służbowo-szkoleniowej. Większość przemyśleń jest typowo natury zawodowej, więc nie ma sensu się nimi specjalnie dzielić, ale sporo dotyka rozwoju osobistego, kariery, pracy z ludźmi i tymi zamierzam się podzielić. Jeszcze nie wszystko się poukładało w głowie, bo dwa dni były mocno intensywne, dlatego post ma raczej charakter przeglądu najważniejszych odkryć. Szkolenie było typowo networkingowo-inspiracyjne dla świeżo promowanych managerów, więc mieliśmy okazję spotkać się z ludźmi, którzy osiągnęli bardzo dużo, jeżeli chodzi o karierę w korporacji. Każde takie spotkanie to okazja do zweryfikowania swojego podejścia do świata i nauczenia się czegoś nowego lub odkrycia czegoś na nowo.


Najistotniejsze, co sobie potwierdziłem, to coś, o czym pisałem już kilka razy ? nie kombinować, tylko robić rzeczy oczywiste, o których każdy wie! Do osiągnięcia sukcesu nie są potrzebne tajemne siły tylko konsekwencja, wyrobienie w sobie podstawowych nawyków i odpowiednie nastawienie. Przykład podstawowych umiejętności to określenie celu, zmierzenie go i konsekwentna realizacja. Realizacja jest najłatwiejsza, jeżeli wiadomo gdzie się zmierza. Ile razy można o tym mówić i pisać?! To podstawa, o której każdy, kto coś osiągnął mówi. Jeżeli nie określasz i mierzysz celu to znaczy, że wybierasz porażkę. Brutalna prawda.

Kolejna sprawa ? koncentracja sił. W firmie wybierasz 2-3 rzeczy, które dostarczysz. Oczywiście robisz więcej, ale 2-3 to jest to, na czym się skupiasz, o tym będziesz mówił, to będzie o Tobie świadczyło. Masz takie 2-3 rzeczy w życiu? Ja się zastanowiłem dzisiaj i myślę, że mam, jedną z nich jest proaktywnie. Problem polega na tym, że trudno mi zdecydować, na porzucenie kilku innych spraw, ale raczej nie mam wyjścia, jeżeli chcę zrobić coś naprawdę dobrze.

?Moja praca to awansowanie mojego szefa?, to filozofia jednego z ludzi, z którymi rozmawiałem. Bardzo mi się podoba i nie tylko dlatego, że zamierzam ją sprzedać mojemu zespołowi ;). Mój pierwszy manager powiedział mi, że jeżeli chcę awansować o jeden poziom, muszę myśleć jak manager dwa poziom wyżej! To jest bardzo dobra rada, bo stawiasz sobie cel odpowiednio wyżej i ile, jeżeli tam zmierzasz, to swój cel awansu poziom wyżej osiągniesz mimochodem. Myślenie w kategorii awansowania twojego szefa ujmuje to dużo lepiej. Myśląc w ten sposób zastanawiasz się, czego on potrzebuje, jak możesz pomóc, jak możesz sprawić, żeby był zadowolony, po prostu dostarczasz wartość, a przez to automatycznie rosną twoje szanse awansu. Przewrotne, nie? Ale to działa tylko, jeżeli szczerze chcesz, żeby twój szef był promowany, bo wcale nie oznacza to ?podlizywania? się i potakiwania, bo to nie zawsze wypchnie przełożonego w górę. To samo można zastosować w relacjach z bliskimi. Złapałem się na tym, że pod szyldem ?robię to dla rodziny? pracowałem wieczorami. Tak naprawdę rodzina potrzebuje mnie wtedy, pracować sobie mogę jak już śpią. Mówiłem ?rodzina jest najważniejsza?, a tak naprawdę zamiast zastanowić się, czego może chcieć moja żona i dziecko myślałem, kiedy mogę zacząć robić coś co ja chcę robić.

Cena kariery. Nic nie ma za darmo. Sporo osób, które docierają na ?szczyt? płaci za to życiem rodzinnym i zdrowiem. Nie wszyscy, co ciekawe, ale jeżeli nastawiasz się na awanse w górę to licz się z ceną. Człowiek, który zrobił na mnie niesamowite wrażenie wyglądał na pięćdziesięciolatka w bardzo dobrej formie. Tak naprawdę ma czterdzieści lat. Ale gdy się go słucha czuć pasję do tego, co robi i ochotę na więcej!

I na koniec właśnie ? pasja. Powtarzane przez każdego, kto się tam pojawił. Albo dobrze się bawisz robiąc to, co robisz, albo jesteś w niewłaściwym miejscu lub masz niewłaściwe podejście. W życiu masz być szczęśliwym, jeżeli w pracy tak się nie czujesz, to po cholerę tam siedzisz? Management do nas otwartym tekstem, bardzo mi się to spodobało.
Podsumowując. Nie nauczyłem się niczego nowego, ale na wiele rzeczy spojrzałem z nowej perspektywy i kilka będę robił inaczej. Tradycyjnie morał: jeżeli 10 osób powtarza Ci, że coś trzeba zrobić, żeby osiągnąć to co chcesz, a Ty uważasz, że to przecież oczywiste, a tego nie robisz, to coś z Tobą nie tak.