Zastanawiam się czy to trochę nie wymówka. Ostatnio rzadziej piszę nowe teksty do bloga, które zawierałyby elementy refleksyjno-filozoficzne. Dużo więcej energii poświęcam na realizacje tego, co sobie zamierzyłem. Jakiś czas temu zwróciłem już uwagę na to, że poszczególne etapy w życiu realizują mi się jak duże koła. Zaczynam w jakimś miejscu, robię coś, doświadczam nowych rzeczy i wracam ponownie w to samo miejsce z dużo większym bagażem przemyśleń i widzę siebie w nowym świetle. Na szczęście ten efekt ma tylko miejsce, jeżeli chodzi o samo postrzeganie świata, bo gdybym się kręcił w kółko, jeżeli chodzi o osiąganie moich celów to faktycznie bym się podłamał.
Oprócz odkrywania koła na nowo pojawiają się u mnie dwa etapy. Czas refleksji i zastanowienia się, co dalej robić, co wybrać sobie za kolejny cel, przemyślenia tego jak to wszystko, co sobie wymyśliłem gra ze sobą. Zazwyczaj pojawia się albo po osiągnięciu jakiegoś konkretnego dużego etapu w życiu, czasem wylęga się spontanicznie, gdy wydarzy się coś, co mnie porusza. Wtedy dużo czytam szukając inspiracji i czegoś, co w jakiś sposób wskaże kierunek. Drugi etap to czas działania. Nie ma za bardzo czasu na szukanie nowej filozofii życia. Wszystko już ustalone, maszyna puszczona w ruch, trzeba się skoncentrować na realizacji tego, co się wymyśliło.
W moim przypadku ostatnie 3 lata to dużo bardziej czas refleksji niż działania. Nie oznacza to bynajmniej, że nic nie robiłem w tym czasie :), ale w retrospekcji widzę, że dużo zainwestowałem w siebie jeżeli chodzi o zdobycie nowych umiejętności, doprecyzowanie tego czego oczekuję od siebie i od życia, zaplanowanie jak mógłbym to osiągnąć i przetestowanie różnych sposobów i ścieżek dotarcia do celu. Chyba właśnie apogeum tego okresu to stworzenie bloga i spisanie pewnego etapu.
Czy to oznacza, że już nie zamierzam poświęcać więcej czasu na inspirujące teksty i filmy? Na pewno nie, ale w tej chwili potrzebuję czegoś innego. Nie potrzebuję rozmyślać na tematy związane z sensem życia, czerpać inspiracji do działania od osób, które osiągnęły sukces. Czas wykuć ten sukces samemu, a to nie zdarzy się przez dalsze zagłębianie się w ksiązki (chociaż czeka ich dosyć sporo, bo kupiłem na zapas ;) ).
Nie wiem na ile uniwersalny jest taki podział na etapy refleksja-działanie. Nie będę tego badał, ale kilka razy w moim niezbyt długim życiu to wystąpiło, więc mogę zakładać z małym ryzykiem popełnienia błędu, że Tobie też to się przytrafia. Czy płynie z tego jakiś praktyczny wniosek? Poniekąd tak. Czego innego szukasz w każdym z etapów. Innego rodzaju doświadczeń i innego typu źródeł. Refleksja to szukanie filozofii, podpowiedzi, pomocy we wskazaniu kierunku. Działanie to szukanie twardych umiejętności, szlifowanie ich i wdrażanie w praktyce.
Pisałem, że przede wszystkim jestem managerem. No i tak będzie w najbliższym czasie. Trzeba skoncentrować się na realizacji planów, bardziej ich nie usprawnię. Jak z twoimi planami? Gotowe do wdrożenia? Jeżeli nie, to kiedy będą? Nie stworzyłem tego miejsca po to, żeby klepać się po plecach z ludźmi, którzy tu trafią i mówić sobie wzajemnie ?jak świetnie planujesz, jak ładnie wychodzą ci te mapy życia, itd.?. Zależy mi na tym, żeby stworzyć z tego miejsca żyjący organizm, dać ludziom konkretnego kopa do działania. Grono osób, które aktywnie zaangażowały się w proaktywnie powoduje, że dostaję dodatkowej motywacji. Mam nadzieję, że to dopiero początek. I mam nadzieję, że uda nam się razem przekonać do działania więcej osób. Nie tylko, jeżeli chodzi o blog, czy forum, ale przede wszystkim, jeżeli chodzi o realizację własnych planów. Refleksja jest niezbędna i na początku dla niej powstało to miejsce. Bez działania refleksja jest jednak jałowa. Potrzebujesz czasu do namysłu? Fajnie, ale kiedyś trzeba się ruszyć z fotela i zamieszać w rzeczywistości. Dlaczego by nie dzisiaj?
Ostatnie 3 zdania ….najlepsze :) az sobie musze gdzieś to zapisać
A co jesli sie nie udaje? Mam pomysl- firma exportowa mam towar tylko nie moge znalesc odbiorcy za granica…
Nie zawsze wszystko wychodzi mimo ze sie wciela pomysl.
Drugi pomysl to samochody z UK konkretnie busy ale znowu lipa bo nie bylem jeszcze w Angli.# pomysl to dostawa produktow spozywczych do bogatych domow ale tez narazie stanelo na pomysle;D Jak to zmienic?
Oczywiście, że nie zawsze wychodzi, ale bez próbowania nie wyjdzie na pewno :). Proponuję przenosiny daleszej dyskusji na forum , będzie wygodniej niż komentarzami.
ok zarejestrowalem sie ale zanim dojdzie na e-mail…
Towar jest ok bo sa na niego odbiorcy tylko nie moge dojsc do porozumienia z cena bo polacy placa za malo a dojscia do Rosjan nie mam jeszcze. Co do samochodow to tylko pomysl nic wiecej. Wiem ze mozna wyciagnac ok 3-5 tys na odp. aucie z UK ale slabo znam angielski i do UK mi nie spieszno