Tytani - Remember the Titans

„Tyatnów” widziałem już kilka razy. I zawsze działa na mnie motywująco. Gdybym starał się go zanalizować bardzo dogłębnie to pewnie byłybym w stanie mu wiele zarzucić, ale nie chcę. W tym przypadku jest dobrze tak jak jest i świadomie nie chcę sobie tego obrazu burzyć.

Być może to typowo „samcze” skrzywienie, ale lubię oglądać filmy kręcące się wokół futbolu amerykańskiego. Ciekawe czy to dlatego, że amerykanie trakutuję ten sport z jakąś nabożną czcią, czy też z innego powodu nie trafiłem jeszcze na nic kiepskiego (swoją drogą za dużo ich nie ma ;) ). Po obejrzeniu takich obrazków poziom motywacji mi podskakuje a przy okazji co nieco sobie przemyślę.

O czym jest film: przełamywanie stereotypów i błędnych przekonań, odkrywanie nowych doświadczeń, tworzenie zespołu, szacunek, odpowiedzialność, przyjaźń, przywódzctwo i walka w obornie własnych przekonań. Tak pokrótce. Więcej o fabule możesz znaleźć tutaj

„Tytani ” są firmowani przez Disneya, może przez to (albo dzięki temu) zarzut, który można filmowi postawić to naiwne przedsawienie problemu rasowego, ale z drugiej strony film bazuje na faktach, więc dyskusja na temat tego, czy reżyer dobrze to przedstawił będzie czysto akademicka i szkoda czasu.

Niezależnie od tego, film da się zdobyć, kosztuje rozsądnie i niezależnie od tego wart jest spędzonego czasu i pieniędzy.

No i na zachętę trochę materiałów dodatkowych:

1. Główny motyw filmu, ze scenami. Dobry przypominacz jeżeli się film już widziało. Jeżeli nie to i tak warto posłuchać tekstu.

2. Trailer, kiepskiej jakości, ale co z tego :)

3. I nie tylko ja jestem fanem filmu ;)

1. Ciekawe informacje na temat filmu