Właśnie skończyłem oglądać. Późno już, więc wrażenia spiszę później w obszerniejszej formie. Ten film to obraz tego, jak wiele z zasad rozwoju osobistego sprawdza się w praktyce, jak można odkryć siebie przez taniec, z którym się do tej pory nie miało styczności. Jak osiągnąć „niemożliwe”. Naprawde warto obejrzeć.
—
A teraz piszę po dłuższej refleksji. Niesamowicie jest pokazane to jak dzieciaki po raz pierwszy chyba w życiu stykają się z ludźmi, którzy mówia im „stać was na to”, „wierzymy, że dacie radę” i przez to pokazują im alternatywy, pokazują, że można osiągnąć coś wielkiego. Widać też kontrast pomiędzy nauczycielami, którzy patrzą przez pryzmat ograniczeń a choreografami, którzy widzą w innych możliwości.
Historia chłopaka z Nigerii, którego rodzice zginęli w zamieszkach. Chłopak wyjeżdża do obcego kraju, sam i sobie radzi, chce coś osiągnąć. Trzeba film zobaczyć i tyle.
Tutaj trochę więcej o filmie i jeszcze więcej. Kupiłem go w kolekcji Przekroju. Na allegro nie znalazłem :(. Warto poszukać i obejrzeć.
To trailer:
A to teledysk związany z filmem.
Świetny jest ten film. Oglądałam go z wiedzą obu stron. Z jednej – patrzyłam z niekłamanym zachwytem na choreografa. Genialny pedagog. Spotkać nauczyciela – mistrza z taką charyzmą to jak znaleźć na pustyni baniak z wodą. Dla mnie – pedagoga – ten film to lekcja pokory i lekcja możliwości. Daleka droga przede mną. Z drugiej strony – znam też siłę, jaką daje dobrze prowadzony trening tańca nowoczesnego. Doświadczyłam, wiem jak zmienia perspektywy, jak otwiera możliwości, jak uświadamia ciało i psychikę. Życzę każdemu możliwości spróbowania. A filmu będę szukać, bo dobrze jest mieć taką inspirację na wyciągnięcie ręki.