Jerry Maguire

Skończyłem oglądać ten film kilkadziesiąt minut temu. I zastanawiam się jak to się dzieje, że akurat wtedy, kiedy czegoś mi potrzeba to na to trafiam. Zanim się wysypię dalej z moją recenzją ? polecam szczerze!

Widziałem film wieki temu, ale nie zapadł mi w pamięć szczególnie, kojarzyłem, że to jakaś komedia. Natknąłem się na jakimś forum, gdzie go polecano go w kontekście coachingu, dodatkowo mój kolega wspomniał o nim, gdy rozmawialiśmy, jakie mogą być konsekwencje robienia tego, co się naprawdę myśli. Tak przygotowany oglądałem tym razem uważniej i nie żałuję.

Najważniejsza myśl filmu, wyrażona przez Dicky?ego Fox?a, mentora Jerry?ego. Najlepiej obejrzeć na żywo.

Tłumaczenie na wszelki wypadek: ?Jeżeli to jest puste, wtedy to nie ma znaczenia?

Sam film: kilka scen jest mocnych. Moje prywatne Oscary:
1. Dicky Fox (Jared Jussim), mentor Jerry?ego za całokształt.
2. Laurel (Bonnie Hunt) za scenę z Tomem Cruise?m w kuchni po weselu i jej ?przyjacielskie? ostrzeżenie
3. Żona Roda Tidwell?a (Regina King) za komentarz na temat fax?u z ofertą dla męża. Mocne i zapadające w pamięć ;).
No i kilka dodatkowych rzeczy, dla zainteresowanych. Recenzja i trailer

Miłego oglądania.