To takie banalne stwierdzenie, o którym tak często w natłoku doraźnych problemów i problemików łatwo zapomnieć. Trener na jednym ze szkoleń, na którym byłem opowiadał anegdotkę o kobiecie, która była bardzo skutecznym kierownikiem sprzedaży w firmie produkującej długopisy. Takie małe plastikowe coś, którym się pisze na kartkach jak nie ma pod ręką komputera ;). Jej styl zarządzania był dosyć agresywny, jeżeli coś szło nie tak każdy musiał schodzić jej z drogi bo dosłownie doprowadzała ludzi do płaczu. W jej ocenie dokonywanej przez jej podwładnych wyszło, że coś jest nie tak. Kobieta zastanowiła się, przyszła do pracy i nad biurkiem napisała karteczkę ?To są tylko p?. długopisy?. W oryginalne nie było kropek.


Anegdota jest prawdziwa i bardzo mi się podoba. Łapię się dzieki niej na tym, że przez moje zamiłowanie do porządku i chęć zrealizowania moich zamierzeń zapominam o tym, że najważniejsi są ludzie. Gdy zostajesz szefem projektu masz jasną wizję jak można osiągnąć sukces, rozpisujesz role, plany, terminy, odpowiedzialności budżet ? perfekcyjny plan. Okazuje się, że nie działa! Dlaczego, przecież jest perfekcyjny, wszyscy mówią, że jest świetny, więc o co chodzi? Zapominałeś o ludziach, którzy wypełniają te plany i zamierzenia treścią, swoją pasją energią. Planując ich czas zabierasz im część ich życia, czy jesteś pewien, że oni tego chcą? Czy ich znasz? Czy wiesz czego potrzebują, czym się martwią, co ich napędza, czego oczekują od Ciebie? Czy wiesz jak naprawdę mogą Ci pomóc, jak ty możesz pomóc im?

To jest najbardziej niesamowite: dynamika interakcji międzyludzkich: mały gest, z pozoru nieistotny może wywołać wojnę lub wprost przeciwnie uskrzydlić zespół tak, że będzie nie do powstrzymania. To jest sztuka zarządzania i tworzenia czegoś, co będzie trwało. To jest prawda nie tylko w kontekście pracy, ale życia prywatnego. Masz wspaniałą wizję tego jak będzie wyglądać twoja rodzina, małżeństwo przyjaźń. Czasem wizja staje się ważniejsza niż ludzie, którzy w tej wizji występują, chociaż na poziomie deklaracji to oni stoją w centrum.

Do tej pory doświadczenia, które wspominam najmilej, to przedsięwzięcia, przy których miałem okazję pracować z ludźmi, którzy robili to z pasji, nie oczekując niczego w zamian, napędzając się wzajemnie swoją energią i poświęceniem. Wszystko materialne przemija, prawdziwa pamięć pozostaje w ludziach nawet wtedy, gdy nas już nie ma. Patrząc z tej perspektywy pewne rzeczy tracą na znaczeniu. Co z tego, że dostarczę projekt na czas, jeżeli będzie to oznaczało dla kogoś, że spędza mniej czasu z dzieckiem. Satysfakcja z projektu trwa tydzień, popsute relacje są dużo trudniejsze do naprawienia.

Jak mi wychodzi myślenie w kategoriach ludzi? Staram się dbać o to, żeby znać ludzi, z którymi pracuję, żeby rozmawiać jak najczęściej o ważnych sprawach z rodziną. Wydaje mi się, że jestem osobą, do której można przyjść i powiedzieć, że mógłbym coś robić inaczej, albo jest coś, w czym mógłbym pomóc. Wierzę, że bycie fair w stosunku do innych jest jedyną słuszną opcją i zaskarbia szacunek, który nawet w dzisiejszym świecie nie jest do kupienia.

Zastanawiam się przeglądając statystyki strony, kto przychodzi na tę stronę. Część ludzi ?znam? z ich blogów i stron:
Marta , Rafał , Magda , Jakub , Jacek , Tomek , Małgorzata . Część z wymiany maili lub komentarzy. Pozdrawiam, Anię, Beatę, kszyha, Sebastiana, kyrene. Część znam osobiście od dawna: Michał, Przemek, Kasia, Piotr, Ania i Anita ? dzięki

Momentami zastanawiam się czy dalej bawić się w proaktywnie. Wtedy pojawia się komentarz, mail lub inna zachęta, która powoduje, że nabieram nowej energii i ochoty do pracy. Dziękuję wszystkim i pozdrawiam. Ludzie przede wszystkim.