Nie przepadałem za Wojciechem Cejrowskim . Kiedyś przy okazji bardzo starego programu WC Kwadrans czymś mnie wkurzył, widziałem go parę razy w telewizji i zdecydowanie odrzucił mnie jego styl bycia. Już nawet nie pamiętam, co wtedy powiedział, chyba prowadził wtedy program, w którym gość się wypowiadał, że prawdziwymi patriotami są tylko arystokraci. Wtedy byłem na tym punkcie bardzo wyczulony. Wystarczyło do wyrobienia sobie opinii i zaszufladkowania. Na bardzo długo.
Od tego czasu nie było możliwości, żebym rozważał w jakimkolwiek stopniu zainteresowanie się jego zdaniem, a już na pewno nie brałbym pod uwagę sytuacji, w której może mi on pomóc w doprecyzowaniu filozofii życiowej. A tu proszę, dzisiaj polecam jego książki i jestem pod ogromnym wrażeniem tego, co osiągnął. Mam szczęście, że w życiu istnieje coś takiego jak przypadek.
Kolega wspomniał o książce Cejrowskiego, tuż przed moim wyjazdem na urlop. Dla mnie jako introwertyka urlop=refleksja + czytanie ;). Ponieważ urlop spędzaliśmy w Bukowinie Tatrzańskiej, a jak wiadomo pobyt w górach budzi duszę podróżnika nawet w takim domatorze jak ja postanowiłem zaryzykować przeczytanie ?Gringo wśród dzikich plemion?. I wsiąkłem. Nie mogłem się od książki oderwać. Napisana z humorem, w mistrzowski sposób. Po prostu czysta przyjemność czytania. Ale poza zwykłą warstwą rozrywki dla mnie ważniejsze były dwie dodatkowe. Pierwsza to morał, którym kończy się każda historia, która opowiada autor. Druga to refleksja nad autorem jako osobą i drogą, jaką przeszedł w życiu.
Najważniejsze dla mnie kilka zdań w całej książce: ?Kiedy Indianie się w końcu na coś decydują robią to z entuzjazmem. Skoro już idziemy w tym ulewnym deszczu, skoro potykamy się w ciemnościach, skoro w każdej chwili grozi nam ukąszenie nocnego węża? – cieszmy się! Cieszmy się tą jedyną, niepowtarzalną Tajemniczą chwilą. Chwilą ? – tak myślą Indianie. Najbardziej pogodni ludzie na naszej planecie. Pogodni, nawet w ulewnym deszczu.?
Kiedy przeczytałem tę historię i ten morał dużo się w mojej głowie poukładało.
Jak często bywało tak, że robiłem coś, czy to w pracy czy dla siebie, na co narzekałem i ciągnęło mnie to w totalny dół. Bardzo logiczne pytanie się nasuwa: To po jaką cholerę w ogóle się tym zajmowałeś?! Jeżeli na coś się decydujesz: pracę, naukę, wypoczynek, spacer, trening to robisz to świadomie, prawda? Dlaczego robisz coś, do czego nie masz przekonania? Kto Cię zmusza? Konsekwencją tych przemyśleń było stworzenie mojej osobistej afirmacji, o której wkrótce.
Ostateczna nauka z obcowania z książką. Wojciech Cejrowski jako człowiek. Przykład sukcesu opartego na pasji i kreatywności. Rzucić wszystko, co nasza cywilizacja uznaje za normalne i zaryzykować całe pieniądze, życie, przyszłość dla realizacji marzenia ? podróżowania po świecie. To budzi szacunek i inspiruje. Nie sądzę, żeby zaczynając tę podróż W.Cejrowski miał w planie pisanie książek, występy w telewizji i zarabianie w ten sposób pieniędzy. Ale pokazuje to, że można być i mieć jednocześnie i dojść do tego bardzo różną drogą.
Książka zdecydowanie jest warta każdej chwili z nią spędzonej. U mnie zajmuje wysokie miejsce, jeżeli chodzi o inspirację. Tutaj można przeczytać jej fragment . Miłej lektury.
P.S. ?Rio Anaconda? też jest ciekawa, ale bardziej zachacza o metaforę i magię. Mniej mnie wciągnęła, ale jeżeli ?Gringo?? Ci się podobał, to ?Rio Anaconda” też pewnie będzie.
„Gringo wśród dzikich plemion” przesłuchałem – w doskonałym wydaniu, bo książkę Cejrowskiego czyta Roch Siemianowski.
nic dodać nic ująć do Twojego opisu :) Książkę czyta się/słucha ‘jednym tchem’. Niesamowicie napisana, z humorem, i do tego wiele odkrywa: sposób myślenia Indian, ich codzienność, zwyczaje, dziką przyrodę. A wszystko to oczami człowieka z cywilizacji, więc zadziwiają go podobne rzeczy co i nas :)
Warto przeczytać. Otwiera horyzonty :)
pozdrawiam,
Tomek
–=A ja po prostu DZIĘKUJĘ za dzisiejszy, za jutrzejszy, za wczorajszy i za każdy wpis jaki ukazał się na tym blogu.=–
Drogi Panie Mariuszu publikuje Pan bardzo często wpisy na swoim blogu i zawsze Pana notki są na najwyższym poziomie – dają do myślenia, motywują, uczą….
Muszę zdradzić, że czekam z niecierpliwością na każdą kolejną notkę i zawsze jestem mile zaskoczony.
Pozostaje mi życzyć, aby zapał do pisania się powiększał oraz do sukcesów osobistych i zawodowych :))
Wiem, że jest Pan bardzo wartościowych człowiekiem i właśnie o takim Ojcu każde dziecko marzy…
Pozdrawiam Łukasz
PS. Jutro „biegnę” po książkę :)
Do tej pory nie przyzwyczaiłem się do formy „pan”. Proponuję używać formy bardziej bezpośredniej „ty”. Ja się nie obrażę ;).
Dzięki za słowa uznania. Docierają we właściwym momencie :). Pozdrawiam i czekam na twoją opinię o książce.
Sam uważam, że w internecie per pan jakoś dziwnie brzmi. Więc bądźmy na „Ty”.
„Docierają we właściwym momencie”
Pewnie stosowałeś techniki z filmu The Secret, więc dlatego są w odpowiednim momencie:P. A tak na serio wiedz, że jest pewnie spora grupa ludzi co z chęcią czyta Twoje posty, więc musisz trwać w doskonałości 7 nawyków :) Jedynie czego w ogolę nie rozumiem to fakt, że jest tak mało komentarzy… Nie wiem czemu tak się dzieje … Bo moim zdaniem Blog jest pierwsza klasa.
Na opinię książki będzie trzeba trochę poczekać, bo lubię jeszcze poczytywać „swoją” literaturę – Ekonomię.
Twój blog traktuje również o zarządzaniu czasem. Więc nasunęło mi się małe pytanie. Czy może spotkałeś się z systemem GTD Davida Alleana? Co o nim sądzisz? Tak się pytam z ciekawości :)
Pozdrawiam
Zdecydowanie „w doskonałości” ;). Co do GTD uważam, że jest świetny, najwyższy czas, żeby w końcu napisać co nieco na ten temat. Dodane do „krótkiej kolejki” do publikacji. Pozdrawiam
Łukaszu :) Nie obrazi się :)))) Podpisuję się rękami i nogami pod tym, co napisałeś :) – Mariuszu, trzymaj tak dalej, bo Twoje posty baaardzo pomagają, kiedy wkrada się chaos albo gdy jest źle :)
A co do „Gringo…” – nie czytałam jeszcze, tylko te fragmenty ze strony p. Cejrowskiego. To jedna z książek, które zawsze chciałam przeczytać, ale w końcu nie przeczytałam, bo coś tam… Jak przyjadę do domu na święta to sobie wypożyczę z biblio.
A jeżeli poruszasz się po obszarach podróżniczych to polecam książki Beaty Pawlikowskiej – te przeczytałam wszystkie i są niesamowite.
Pozdrawiam :)
Więc co My – użytkownicy mamy więcej napisać? Może to, że czekamy na więcej :))
Moim zdaniem GTD jest tym dla zarządzania czasem co 7 nawyków dla rozwoju osobistego…