Cokolwiek robię, robię to autentycznie. Nad rzeczami, na które się zdecydowałem pracuję z radością i oddaniem. Mam otwarty umysł dla ludzi, szacunek dla wszystkich, serce dla przyjaciół, a pięść dla wrogów. Sam stworzyłem i wybrałem moje życiowe cele, dlatego cieszę się każdym dniem mojego życia, bo wszystko, co robię przybliża mnie do osiągnięcia moich pragnień i marzeń.
Kocham moje życie.
Co to jest tym razem? Kontynuacja rozpoczynania z wizją końca tym razem praktyce. To moja afirmacja, którą stworzyłem, żeby mieć na co dzień kompas, który przypomina mi o tym, jak chcę przeżyć moje życie. Nawiązując do tego, co napisałem w poprzednim artykule, w większości przypadków widzisz tylko taki właśnie obrazek. Ostateczną formę, którą przybrała wizja, misja, afirmacja danej osoby, nie możesz prześledzić procesu, który do tego doprowadził. Postanowiłem trochę rozszyfrować, co się kryje za tymi kilkoma zdaniami.
Po pierwsze ? bycie autentycznym, tutaj trochę więcej na ten temat. Do tej pory pamiętam szkolenie z zarządzania ludźmi, na którym niepozorny na pierwszy rzut oka manager odpowiedział na pytanie, jak dobrze zarządzać ludźmi: ?Cokolwiek robisz, rób to naprawdę. Ludzie zobaczą, że udajesz.? Prosta i najskuteczniejsza zasada rządząca wszystkim. Fałsz prędzej czy później wyjdzie na jaw, zostanie wydmuszka. Chcę pamiętać o tym, że albo robię coś naprawdę, albo tego nie robię. Nigdy nie udaję i nie buduję pustego wizerunku.
Po drugie, inspirowane morałem, o którym też wspomniałem w Gringo wśród dzikich plemion – jeżeli już się zdecydowałem coś robić to się temu poświęcę w całości i będę miał z tego jak najwięcej zabawy jak to tylko możliwe. Czasami się zdarza, że coś robisz i nagle Cię dopada pytanie ?Co ja tutaj robię!?. Mnie to spotykało i nadal spotyka na części spotkań. Podejście, które dla mnie oznacza, że nie zamierzam zmarnować mojego cennego czasu na głupoty motywuje mnie do tego, żeby jeżeli to konieczne wtrącić się i poprowadzić meeting tak jak chcę, a nie siedzieć bezczynnie i tracić najlepszy czas mojego życia. Z jakiegoś powodu idziesz na to spotkanie, to albo wtedy się angażujesz, albo w ogóle nie powinno Cię tam być!
Po trzecie ? podejście do ludzi. Warto słuchać innego punktu widzenia i najpierw zastanowić się, jak zdanie drugiej osoby może Ci pomóc, zanim je odrzucisz. Czasem o tym zapominam przekonany o prawdziwości i słuszności moich rozwiązań. Szacunek należy się każdemu. Nawet jeżeli tak nie uważasz, to takie podejście po prostu się opłaca, bo nigdy nie wiesz z kim masz do czynienia. Więc jeżeli chcesz podejść do tego cynicznie, to po prostu powstrzymuj się od lekceważenia innych, bo Ci się to opłaci. Jeżeli w to wierzysz, to na pewno masz doświadczenia, kiedy ktoś został przez Ciebie potraktowany niestosowanie. Ja wtedy miałem pretensje do siebie. Nawet, jeżeli ja mam rację, to tym bardziej powinienem nad sobą panować.
Pięść dla wrogów? Nie wiedziałem jak to lepiej ująć. Ludzie, którzy znają zasady dobrego wychowania i szanują wolność innych są obarczeni pewnym problemem: zaniżony poziom asertywności i mniejsza odporność na chamskie zachowanie. To jest moja furtka: wysłucham czyjejś opinii, potraktuję go z szacunkiem, ale nie pozwolę sobie na napastliwe i niestosowne zachowanie. Tutaj inspiracją była ?pani z pieskiem?, która na naszą prośbę, żeby zabrała zwierzaka, bo jesteśmy z dzieckiem wyjechała z tekstem, po którym mnie zatkało. Dziękuję niniejszym tej Pani za pomoc w klasyfikowaniu mojej postawy życiowej :).
I w końcu ostatnia część. Jak pisałem w Sensie Życia , samemu tworzysz swoje cele i wybierasz, które realizujesz. Ja wybrałem to co robię w tej chwili sam i świadomie, dlatego ja ponoszę odpowiedzialność i konsekwencje moich wyborów. Wiem, że je przemyślałem, wiem, że są dla mnie dobre, dlatego pozostaje mi cieszyć się tym, że zmierzam we właściwym kierunku. Kocham moje życie.
Jak korzystam z tej afirmacji? Przeglądam ją często i w momencie, w którym do niej się nie stosuję staram się modyfikować moje zachowanie. Nie jest to łatwe i nie mówię, że będę twierdził, że mi się cały czas udaje, ale widzę poprawę. Mam szczerą nadzieję, że z czasem będzie jeszcze lepiej :).
Już prawie weekend, jest jesień, idealny moment na refleksję. Może z tym artykułem będzie łatwiej. Pozdrawiam.
Tak Ci sie tylko wydaje, ze to Ty stawiasz cele, podejmujesz decyzje itp. Nie zauwazyles jescze, ze jak jestes w sytuacji, ze masz kilka mozliwosci wyboru, analizujesz, porownujesz, rozwazasz za i przeciw, to potem okazuje sie ze to wszystko nadaje sie tylko do tego zeby o d rozbic. A gdy pojawia sie prawdziwy cel, gdy odslania Ci sie Twoja prawdziwa droga, to nie ma innych mozliwosci. Wtedy wiesz juz na pewno, ze to jest wlasnie TO. Podpowiada Ci to Twoja intuicja i z nia nie dyskutujesz.
Bo tak na prawde to nie Ty stawiasz cele, tylko cele stawiaja Ciebie (na nogi:))
To ciekawa opinia. Kiedyś słyszałem o tym, że to geny sterują ludźmi, ale cele jako inna forma bytu to nowość ;). Podoba mi się ostatnie zdanie.