No zawaliłem termin tego posta. Miał być w sobotę, jest we wtorek. Czy czuję się z tym bardzo źle? Trochę tak, bo lubię realizować plan, trochę nie, bo potrzebowałem konkretnej mentalnej przerwy, żeby odpocząć. Miałem mocno stresujący tydzień, sporo rzeczy do zrobienia, intensywne, negatywne emocje, uzbierało się na tyle, że postanowiłem wyłączyć się całkowicie w weekend. Wyłączenie zadziałało i wracam do ?pracy?.


Skąd dzisiejszy temat? To połączenie moich przemyśleń po obejrzeniu ?The secret?, wniosków ze szkoleń, które prowadziłem w tym tygodniu i refleksji na temat sposobów rozwiązywania problemów w ogóle. Potwierdziłem sobie, że nie jestem wolny od ?pułapki pierwszego rozwiązania? i że ?sekret? działa, chociaż trzeba nauczyć się go stosować.

Zacznijmy od namacalnego faktu, czyli szkoleń. Kiedyś już pisałem o konieczności włożenia w szkolenia jak najwięcej siebie, żeby osiągnąć bardzo dobry rezultat. W tym tygodniu nauczyłem się nowej rzeczy: zaangażowanie uczestników w temat to podstawa. Banalne, ale jak zwykle proste prawdy, o których wszyscy wiedzą jakoś rzadko są stosowane. Patrząc na swoje doświadczenie, które szkolenia, treningi, wykłady lepiej pamiętasz. Mogę się założyć, że te, w których w jakiś sposób została cząstka Ciebie. Twojego zaangażowania. W przypadku nauczycieli i trenerów to świetna technika: zaczynać trening od angażującego zajęcia, najlepiej dla małych zespołów, żeby ludzie rozruszali się, uaktywnili szare komórki, połączyło ich zrobienie czegoś razem i przygotowali się na przyjęcie wiedzy. Do tej przygotowując trening myślałem ?jakie ćwiczenie będzie pasować do tematu?. Trik polega na tym, że wcale nie musi! Ćwiczenie może bardzo luźno nawiązywać do głównego wątku, bo służy trochę innemu celowi. Moje osobiste ?taaadaaaa? ? wyłącz logikę, myśl kreatywnie.

Drugi fakt nie mniej namacalny. Kiedyś chciałem spróbować żeglowania. Z czym kojarzą się żagle, przynajmniej mi: dwa tygodnie na mazurach. Tak mocno to we mnie utkwiło, że odłożyłem to na niesprecyzowaną przyszłość, bo nie poświęcę rodzinnych wakacji na rzecz łódek. W zeszłym tygodniu wyjechaliśmy z naszym zespołem nad Zalew Zegrzyński i wypożyczyliśmy łódki. Długo się nie napływaliśmy bo po pół godzinie zaczęła się burza, ale dzięki temu ćwiczeniu dotarło do mnie, że wcale nie muszę poświęcać wakacji, żeby pożeglować. Na wiosnę mogę pojechać ze znajomymi nad zalew i popływać!

Trzeci to wynik przemyśleń nad działaniem ?The Secret?. Sami autorzy mówią w filmie, że trzeba nauczyć się precyzować, czego tak naprawdę oczekujesz, a nie w jaki sposób to osiągniesz, bo inaczej nie dostrzeżesz okazji, która będzie tuż przed twoimi oczami. W przykładach powyżej: skoncentrowałem się na tym, że chcę wyjechać na 2 tygodnie na Mazury. Nie myślałem w kategoriach: ?Chcę sprawdzić jak to jest żeglować. Jak mogę to zrobić?. Myślałem ?Chcę na 2 tygodnie na mazury. Kiedy znajdę na to czas?. Niby podobnie, ale rozwiązanie pierwszego problemu jest łatwiejsze niż drugiego. Tak samo ze szkoleniami: ?Chcę zaangażować ludzi w szkolenie? zamiast ?Chce wymyślić dobre ćwiczenie nt. jakości zarządzania?, na pierwszy rzut oka widać, co się da łatwiej zrobić.

To akurat ćwiczenie jest bardzo przyjemne i daje sporo radości. Gdy sobie uświadomisz, że problemy można rozwiązać na wiele sposobów zaczynasz czuć przypływ pozytywnych emocji. A jeszcze więcej energii daje odkrycie, że to samo dotyczy twoich życiowych celów: najbardziej oczywista droga nie jest jedyna!