„Życie jest historią, która Ty opowiadasz.”

Na studia się dostałem i teraz kolejnym celem, który nadal był dosyć mglisty było zdobycie dobrej pracy. Nie miałem wtedy zielonego pojęcia jak się do tego zabrać i większość czasu początkowo zajmowało mi dostosowanie się do nowej sytuacji. Mieszkanie z daleka od domu, z obcymi ludźmi, nauka w obcym otoczeniu. Trzeba przede wszystkim zrozumieć jak to działa, żeby się dobrze zaaklimatyzować. Miałem to szczęście, że poznałem ludzi i obracałem się w środowisku nastawionym na osiągnięcie celów podobnych do mojego: kariera. Obserwując innych i ucząc się od nich mogłem zidentyfikować, co powinienem robić, aby zwiększyć moje szanse na zdobycie dobrej pracy.


Tutaj ważna uwaga. Jeżeli spojrzy się na listę poniżej to jest to standardowy szablon.
Większość ludzi, z którymi studiowałem i wielu, których spotykam ma dokładnie te same punkty w swoim CV, a jednak im się nie do końca udało. Kilku mając podobne doświadczenia natomiast osiągnęło pod względem kariery więcej ode mnie. Z czego wynika różnica? Według mnie to nastawienie. Jeżeli podchodzisz do tego na zasadzie ?odhaczenia? danego punktu, to jest to ślepa uliczka. Te punkty muszą być wypełnione treścią. Trzeba w nie włożyć serce i sporo pracy, aby to nie były tylko znaki na papierze, ale doświadczenia, które dadzą Ci siłę przetargową na przyszłość.

Mój osobisty wkład w każde z tych przedsięwzięć opierał się na zasadzie strefy wypływu, czyli koncentrowaniu się na tym, na co ma wpływ, określeniu, co chcę osiągnąć i realizacji (oczywiście wtedy nie myślałem o tym w ten sposób, było to raczej instynktowne).

Organizacja studencka: zaczynałem od bardzo prostych rzeczy jak organizacja konferencji, zbieranie ?fantów? od firm, itd. Skończyłem realizując projekt, obmyśliłem jak można zrobić go lepiej niż do tej pory, rekrutowałem zespół, który pomógł mi pomysł usprawnić i wdrożyć w życie. Do tej pory jest to jedno z najlepszych doświadczeń w moim życiu

Praktyki studenckie. Cel: zdobycie doświadczenia w pracy w firmach. Zaczynałem po drugim roku na krótkiej praktyce w banku. Rok później nie dostałem się tam, gdzie sobie zaplanowałem i ?groziło? mi siedzenie w domu całe wakacje czekając na wyjazd na stypendium. Nie chciałem tego czasu zmarnować i (proaktywnie) szukałem jakiejś pracy przeczesując oferty w sieci i korzystając ze znajomych. Znalazłem w końcu dobrą pracę na prawie dwa miesiące. Tutaj też nie siedziałem odliczając godziny, ale starałem się jak najlepiej wykonać moją pracę i dać coś od siebie.

Stypendium i praktyka zagraniczna. Zależało mi na podszlifowaniu języka i zdobyciu doświadczenia w pracy za granicą. Początkowo byłem nastawiony na pracę w firmie IT, ale dostałem ofertę z międzynarodowej firmy i stwierdziłem, że to może być ciekawsze doświadczenie, dlatego zdecydowałem się właśnie na nie. Te dwie rzeczy odbyły się jednak kosztem mojej kondycji (przytyłem poważnie, pracowałem na pełny etat i studiowałem jednocześnie) i kosztem jakiejkolwiek turystyki na miejscu, znam tylko drogę z kampusu na dworzec kolejowy i z dworca do pracy. Można było zrobić to sensowniej, gdybym
zrezygnował z części aktywności, które do niczego nie doprowadziły, ale generalnie cel osiągnąłem.

Studia. Różnie było z wynikami w nauce: zaliczyłem dwie poprawki, jeden warunek, ale ostatecznie skończyłem z maksymalną oceną, co było miłą niespodzianką patrząc na moją historię nauki. Próbowałem też drugiego kierunku, ale zrezygnowałem z niego w momencie, w którym zacząłem na studiach pracować. Było to już tylko niepotrzebne obciążenie.

W międzyczasie praca stała się ważna dodatkowo, ze względu na to, że chciałem założyć rodzinę, a nie chciałem tego robić bez stabilnej sytuacji w polu finansów. Próbowałem też ze znajomymi rozkręcić własną firmę, ale nic z tego nie wyszło. Wszyscy byliśmy za bardzo uwarunkowani na pracę na etacie.

Po powrocie ze stypendium znalazłem pracę, w której pracuję do dziś. Patrząc na różnicę w wyznaczaniu celów w liceum i na studiach a teraz widzę podstawową różnicę. Czas nauki to okres, kiedy cele na poziomie ogólnym są nam dane. Wiesz, że musisz zdobyć promocję do kolejnej klasy, na kolejny semestr lub rok. Wiesz, co musisz zrobić, żeby to osiągnąć. Przejście pomiędzy liceum a studiami nie powoduje drastycznej zmiany w życiu, po prostu więcej nauki. Po skończeniu liceum masz być gotowy do studiowania.

Po ukończeniu studiów jest już zdecydowanie inaczej. Koniec nauki to początek życia zawodowego i studia mają Cię do tego przygotować. Dlatego warto studiować mając właśnie ten cel cały czas z tyłu głowy. Inaczej wtedy organizujesz sobie czas, inaczej myślisz o wakacjach, zdobywanych doświadczeniach. Wybór pomiędzy wakacjami pod namiotem i beztroskimi imprezami, a pracą 3 miesiące w biurze nabiera innego wymiaru i znaczenia. Za dużo widziałem zdolnych ludzi, którzy za późno zorientowali się, że trzeba coś robić po studiach.