„Doskonałość nie jest jednorazowym aktem, lecz nawykiem.” 

Arystotles zauważył już to dosyć dawno. Jeżeli chcemy osiągnać nadzwyczajne wyniki, to musimy wyrobić w sobie nawyk robienia każdej rzeczy, której się podejmiemy z jak największym oddaniem. Tylko w ten sposób można ostatecznie dotrzeć do etapu, na którym każde kolejne osiągnięcie jest doskonałe lub chociaż doskonałości bliskie.


Niestety, patrząc z drugiej strony działa to także dosyć mocno, jeżeli chodzi o nasze złe nawyki. I tak jak to bywa z nawykami trudno je zidentyfikować bez zewnętrznej interwencji, bo dla nas są już po prostu nie widoczne. Stają się praktycznie częścią nas samych. Jak bardzo nawyki sterują naszym życiem uświadomiłem sobie właśnie dzisiaj. 95% naszych zachowań podytkowanych jest naszymi nawykami !!! Nie znam źródła badań szczerze mówiąc i na razie nie będę sprawdzał. Ale jeżeli się nad tym zastanowić to na pewno coś w tym jest.

Nasze reakcje na zachowania ludzi w pracy lub bliskich, sposób jak wstajemy rano, wsiadamy do samochodu to w większości już rutynowe czynności wypracowane przez ciągłe powtarzanie. Jazda samochodem w dużej mierze opiera się na nawykach. Ile razy złapaliście się na tym, że pojechaliście w złe miejsce, bo akurat w tym konkretnym dniu zamiast do biura trzeba było pojechać w inne miejsce?

 Do czego zmierzam. Do tego, że jeżeli chcesz osiągnać więcej, to warto na początku zainwestować w nawyk, który po pewnym czasie stanie się niezauważalny, nie będzie stanowił dodatkowego obciążenia, a będzie działał na twoją korzysć. Stworzenie nowego nawyku zajmuje podobno od 7 do 30 dni. Niby nie tak długo, ale trzeba zapłacić cenę za początkowe wyrzeczenia i dyskomofort spowodowany zmianą stylu życia. Z pozbyciem się złych nawyków jest chyba trudniej, palacze potrzebują średnio 3 prób zanim pozbędą się nałogu. Ale chyba warto próbować.